Rozważania

Rozważania

Z LOTU… DRONA

masz w swoim domu zawieszony z wiarą krzyż
obraz Świętego?
czy jesteś obrażony – obrażona na Niego?
robią z księży – księżą robią z siebie
czarodziei
co w wartość i skuteczność Mszy do końca nie wierzą?
czy nie wiedzą?
Msza – ale jeszcze koronka
litania, nabożeństwo, pokropienie
by ludzie byli zadowoleni
Najświętsza Ofiara jako przystawka
dla tych co są religijnie rozkapryszeni?
Jezusa w Najświętszym Sakramencie przewieźć
wozem strażackim, albo w deszczu
bez baldachimu – niech wszyscy zobaczą…
to może wstawić Go na drona?
z lotu, z wysoka niech błogosławi
bo inaczej pewnie Wszechmocny nie potrafi?
z krzyża robiąc szyderstwo
z Jezusa aktora w teatrze wzruszeń
Wielki Piątek się dokonał
On PRAGNIE – mimo naszych grzechów
za mnie i za ciebie
bez zabawy sumieniami
z miłości ofiarnej
- skonał

ks. Andrzej Hładki, Koźla 2020-04-10

dziś machają palmowymi gałązkami
za kilka dni obnażonymi pięściami
święconka czy wędzonka?
Komunia Święta
czy dysputa irytująca?
<<co chcecie mi dać
a ja wam Go wydam?>>
pytanie Judasza - historia wciąż się powtarzająca
pytanie o zysk, o stratę, o wzrost, kolejną debatę
udowadnianie Bogu naszych racji
bez chwili zadumy, bez Świętego adoracji
On w cierniowej koronie otoczony wianuszkiem szyderców
żądających cudownych sztuczek i znaków
czeka na człowieka - z wyrokiem
że jest „tylko” człowiekiem a nie Bogiem
nieludzko potraktowany w majestacie przez ludzi ustanowionego prawa
oddycha miłością łapiąc ostatnie westchnienie
Boże - kocham ich
chcę mieć ich wszystkich w niebie

martwisz się, że nie masz w domu palmy
którą ludzie dla Króla wiwatowali
ci sami, co Go za kilka dni z wrzaskiem ukrzyżowali
martwisz się, że nie masz palmy poświęconej
a nie martwisz się brakiem własnego uświęcenia?
martwisz się, że nie masz święconki przez księdza pokropionej
a czy modlisz się rano i wieczór w rodzinie miłością zjednoczonej?
błogosław każdego dnia
by być chrześcijaninem w Duchu i Prawdzie
nie łudźmy się - bez Chrystusowego Kościoła
i kościołów z wierzącymi, mądrze obecnymi
nie będzie Eucharystii – wiara, modlitwa nie są sprawami prywatnymi
On nas zbawia we wspólnocie

POST SCRIPTUM O OSĄDZANIU
narzekaliśmy na nauczycieli, drwiliśmy
teraz możemy całe dnie uczyć swych dzieci i cieszyć się nimi
osądzaliśmy lekarzy, pielęgniarki, służbę zdrowia
teraz lękamy się by miał kto nas leczyć i potrzebujemy pogotowia
traktowaliśmy domy jak hotele, bary
teraz uczymy się rozmowy i jak nie doprowadzić do zwady
dbaliśmy o wygląd, aparycję i swoją pozycję
teraz zasłaniamy twarze i się unikamy
listę oczekiwań mamy do księży, do Kościoła
teraz samotnie usychamy, bez Eucharystii konamy
Jezus osądzony stoi na dziedzińcu życia
niech obudzi się serce
moje - twoje - w rozterce
jeszcze jest szansa na odnowę WARTOŚCI odkrycia
i odkrycie Kim jest Życie

(ks. Andrzej Hładki. Koźla 2020-04-04)

 

wychodzą potwory z grobów
serc przysypanych szarością popiołów
gdy świat poukładanych kart
rozsypuje się i leci na kark
planów opartych o rachunki bankowe
zamiast o rachunki sumienia
złości człowieka człowiek – brata brat
okazuje się, że uśmiechy
często były przyklejone – więdną gęsto
gdy przychodzi słabość, choroba, jakiś brak
z kultury humanizmu bez człowieka i bez Boga
pozostanie tylko rdzawy ślad
usłysz Tego, który woła do rozpadliny obaw
wydobywa z grobów beznadziei
podnosi upadłych
leczy zawziętych, upartych
łagodzi żale i roszczenia zajadłych
niech pokój zapanuje w twoim sercu
szlachetnym, wrażliwym, jednak często obrażonym
niech pokój zapanuje w twoim wnętrzu
ciekawym, pogłębionym, jednak często zagraconym
niech pokój zapanuje na twoich ustach
wykształconych, powabnych, jednak często zachwaszczonych

dopóki będziemy innych rozliczali
a sami nie zrobimy sobie rachunku sumienia
będzie trwała ZARAZA
GORSZA NIŻ WIRUSOWA
- ZARAZA BRAKU MIŁOŚCI

zmarli z grobów powstaną – zawołani
przyjdzie
ten czas kochani
już jest
gdy żywi wchodzą do grobów
chodzą po ziemi
a są śmiertelnie poobrażani

uśmiechnij się do Słońca
ono wschodzi nad złymi i dobrymi
uciesz się ludźmi – bliższymi, dalszymi
pokochaj Boga w Eucharystii, w Słowie
a wtedy spotkamy się w Drodze
na błogosławionej rozmowie

(ks. Andrzej Hładki. Koźla 2020-03-28)

lepiej być niewidomym
i czuć
współczuć
kochać
niż patrzeć na ludzi nieczule

tak zapatrzeni w siebie
zadufani we własny rozum
który wcześniej stracili
oddając się próżności
toczą kamień milowy – a w końcu się zmęczyli
nazbierali tytułów i stanowisk z zapasem
na trzecie życie
a jednego dobrze nie przeżyli
śmieją się w oczy Bogu
schizofrenicznie twierdząc, że On nie widzi
a gdy przyszła trwoga cierpień
pytają Boga, którego jakoby zabili
dlaczego nie patrzy w tej chwili?
Bóg z miłością przygarnia tych co się Jemu powierzyli
wychodzi do tych, którzy się odwrócili
lecz wielu z zapartym tchem
bez tchu - nie uwierzyli
oskarżają Boga że się nie troszczy
mówią o Tym, którego milczeniem zbyli
On ukrzyżowany, opuszczony
z miłością pyta – gdzieście do tej pory byli?

tak Panie
pogubiliśmy się
a grzechami koronę cierniową
to ja i ty – uwiliśmy
ratuj nas – uzdrów
daj byśmy się zbawili

Koźla 24.03.2020 ks. Andrzej Hładki

pięćdziesięciu sprawiedliwych
znajdzie się?
kto znajdzie?
znajdziesz mnie
ocalisz miasto syczące od rozdwojonych języków
ocal tych co przyzwyczajeni do wygód
już nie odróżniają lewej ręki od prawej
mieszając pojęcia dobra i myśli nieprawej
czy znajdziesz chociaż dziesięciu sprawiedliwych
gotowych dobro kochać mimo tendencji niedochodowych?
najpierw potrzeba nam zatroskanego ojca, Abrahama
co nie godzi się na bylejakość i szuka Bożego Prawa

niech święte pragnienia
ten żar palący odmienia
co w Samarytance budzi niepokój pytania
o kult Pana
co to jest <<oddawać cześć w Duch i Prawdzie>>?
rozmawiają – szukając odpowiedzi od ciszy nocy do spowiedzi z rana
razem z tobą, kobietą otuloną w znaki zapytania
uczymy się czytać znaki czasu
nie dyskutujemy z rzeczywistością
poznajemy ją – z miłością, czasem złością
staramy się ratować swoje dusze i ciała
potrzebujemy syna Abrahama
co o nas się postara
Jemu się zawierzam – z optymizmem co do Bożej łaski
i realizmem co do ludzkiej słabości
teraz jest czas świętych pragnień
teraz jest czas błogosławionego owocowania

Koźla 15.03.2020 ks. Andrzej Hładki

dobrze, że tu jesteśmy
czy dobrze, tam gdzie nas nie ma
onieśmieleni życiem
tym co ono nam da
jak rosą poranną roszącą oddech w powietrzu
tracąc dech z przejęcia sobą
jeszcze Cię nie widzę i nie wiem jak ucieszyć się Tobą
radość mylona z wesołym figlem błazna
zanika jak kwiat dobroci gdy jego istota zmarzła
od zimnych spojrzeń zapatrzonych w siebie
zalęknionych o notowania na giełdzie bredzeń
licytują się w posiadaniu
tego czego i tak na wieki nie mają

nowe mieszkania z nami wciąż starymi
błyszczą nowoczesną myślą i markową etykietą
jak my się tam z pomysłami zmieścimy
gdy schematy wykute, skostniałe, ze stereotypami starymi
religia to nie oczyszczanie przez formatowanie
nie odświeżanie, czy kosmetyczne pudrowanie
lecz to łączenie Tego co w niebie z ziemskimi
to bliskość spotkania Człowieka z braćmi przemienionymi
komunia Boga z dziećmi swoimi umiłowanymi
gdzie nasłuchuje się szeptu obecności
nie szukając na każdym kroku podłości
zajmuj się dobrem – Dobry zajmie się tobą
skończ z obmową – pogonią za brudną mową
zobaczysz chwałę Bożą, gdy popatrzysz

Zielona Góra 04.03.2020 ks. Andrzej Hładki

 

w Kościele coraz mniej ludzi
coraz więcej papierów
pokusa, która zapał studzi
by formalnie zadowolić wielu

przemijają z wiatrem historii
podnoszący głowy, zadzierający nosy – grający bohaterów
reformatorzy w uścisku humanizmu jak histerii
wymazać chcą Imię BOGA bijąc czoła ku materii

chleba żądają – jednocześnie o Chleb się potykając
powszedniego dnia – Pan ci z miłości łaski da
słowem stworzeni – Słowem i Chlebem karmieni

rozpaczą o swoim zbawieniu – życiem mniej niż śmiercią zdziwieni
rzucać chcą kamieniami – lecą w otchłań zasypani pytaniami
zaciekawieni aniołami – kiedy zechcą być poprowadzeni

smutni komentatorzy innych – nigdy nie zadziwieni
patrzą na życie z góry – w depresji niskimi ocenami
wystawieni na widok – na wybiegu sami sobie pozostawieni

na pustyni ziarenek pośpiechu
można znaleźć cień zielonego drzewa nadziei
zamkniemy oczy zegarkom
by nas nie poganiały

bądź odważny w miłości
zacięty w walce – bez złości
prosząc o dar mądrości
byś doświadczył pełni szczęśliwości

Zielona Góra 26.02.2020 ks. Andrzej Hładki

deszczu zmywającego smutek w powietrzu
co nawadnia pragnienia z miłości odwodnienia
wzrastamy w gąszczu niedomówień
by mądrość odróżniać od głupoty przez cnoty słuchającej roztropności
czym cię zachwycić w codzienności
w której liczy się pieniądz, zysk, tytuły próżności
nie ceni się cennej miłości
gdy po swojemu wiesz czym ona jest w normalności
kochając inne rzeczy zamiast ciebie
przeminiesz wraz z rdzą sypiących się wyprzedanych pozostałości

lubisz komentować innych
diagnozować wczoraj i jutro
nie potrafiąc mądrze korzystać z teraźniejszości
najlepszym komentarzem będzie
sąd miłości, który usłyszymy
tylko, czy zdążę pozostawić
za sobą intrygi i złości?

wyrusza jak słońce tęskniące do zachodu
z uśmiechem wschodu namalowanym na tęczy
mieniącej się obietnicami – siedmioma dniami
kontynentami różnorodności
Kościołami opisanymi apokaliptycznymi objawieniami
załamaniem światła kolorami
w pokorze odkrywających Miłość
przeciw dumie i pyszałkowatości zakochanych w samych sobie
ono wschodzi nad złymi i dobrymi
mam świadomość, że ja i ty jesteśmy nimi
dopóki świeci słońce miłości i nie zachodzi w sprawiedliwości
moja noc jak dzień może być w światłości

Zielona Góra 19/20.02.2020 ks. Andrzej Hładki

zasady tak proste jak słońce na wiosnę
tajemnicze jak odwieczne myśli – ciche ale i podniosłe
głębokie zdziwieniem
pytane o przemyślenie
co zostanie zatrzymane
i do szpiku istoty zmienia
do refleksji milczenia
co nie jest biernym patrzeniem
lecz w sercu uspokojeniem
namysłem nad sensem
i odważnym tęsknieniem
stąpając po ziemi
lecz do niej nie przyczepieni
odkrywać najtrudniej szczyty uniesienia
i doliny smutku, zwątpienia
w sobie samym
by nie być tak zbyt pewnym siebie
a ufnym Ciebie – chodzące Dobro – na ziemi i w niebie

Widzący słucha Mówiącego
słuchający - przyjdź ufnie do Niego

sprawiedliwym mogę być niesprawiedliwie
sądząc drugiego według zasad serca Kainowego
usprawiedliwionym jestem nie dzięki sobie
dzięki składam, Boże, Tobie

(ks. Andrzej Hładki – Zielona Góra 12.02.2020 r.)

uzbrojeni w anielską cierpliwość
na spotkanie – gotowi na uszczypliwość
smakować smakiem smaczną smakowitość
z wyraźną szczyptą soli
używać chcemy wszystkiego do woli
złościć się możemy na złości
które zabierają nam codzienne radości
nie codzienna radość jest kresem
kto chce tylko korzystać – przepadnie z kretesem

do filozofii z logiką przypadków
odmienianych przez giełdę spadków
dokłada człowiek zadowolony
czasami
tylko z siebie
teorię o wielkiej niesprawiedliwości
jeśli coś lub ktoś sprzeciwi się jego niepoznawalnej mądrości
która obok nagiej prawdy
leżała cała skalana
spowita w półprawdy
bełkot błazna i skończonego bałwana
kto chce siebie stawiać za przykład
żyjąc nieprzykładnie
depcząc świętości i gasząc światło
- nawet takie słabe – na dnie
ten godzien miana jest bałwana
co chce aby go uczczono
i jego iluzjom ze czcią służono

wróć do Światła Przedwiecznego
do Boga żywych – Żyjącego
co blaskiem swej leczącej jasności
wyleczy ciebie i mnie – z najciemniejszej płytkości
policz sobie – policzyć mogę
dni, lata, dekady poświęcone na pustoty
i zabawy w zabawę życiem w życie
złap mnie nad ciemną przepaścią póki jestem zajęty byciem
w labiryncie kropel łez wzruszeń, bólu, bezsilności
znajdź mnie – pozwól uwierzyć w miłość Miłości

(ks. Andrzej Hładki – Koźla 08.02.2020 r.)

 

© 2021 Kartka z liturgii. All Rights Reserved.

Wykonano w Dery.pl

Odwiedza nas 123 gości oraz 0 użytkowników.