Rozważania

Rozważania

pić delektując się wilgocią dobroci
z podarowanego naczynia serca
może tylko ten kto spragniony jest miłości
jeść ostatni kawałek błogosławionego chleba
z dłoni spracowanych bezsennością
może ten kto karmić chce miłością

bez niej ofiara staje się czarem
a życie koszmarem
bez niej słowo staje się rykiem
a noc bezdusznym okrzykiem

usiądź w cieniu mojego serca
a rozterka uśnie bliska rozterki
że bieda dziennie nie może być do syta
karmiona utrapieniami
bo dość dzień ma swojej biedy
bogacę się gdy jesteś blisko
moja kochana
oddana na ciekawskich widowisko
przecież jesteś – uginam kolana
miłości staruszki, wdowy, kobiety
dzielącej się z serca – dająca wszystko

ks. A.H. 10.11.2018 Koźla

SŁUCHAJ! MIŁOŚCI!
słuchająca miłość słyszy kiedy przyjść
kiedy iść
kto woła szeptem smutnych oczu
kto szlocha nadrabianą miną po nocach

przespaceruj się ze mną
milcząc ze szczęścia
słuchając jak nadchodzisz
podchodzisz już nie w rozterkach
lecz kładąc palec na ustach
spękanych od pytań
pytam które jest pierwsze przykazanie
zamiast zapytać jak się masz kochanie
- mąż do żony
- ona do niego
- ja do Ciebie
wszystko co kochane pochodzi od Ciebie
Miłość sporadycznie kochana
na święta
Miłość Ukrzyżowana

ks. A.H. 04.11.2018 Koźla

oparty o filar patrzę
widzę filar przyparty
podparty mocno
ani rusz
a ruszać trzeba
w drodze do nieba

oparty o ścianę stoję
bo się boję
że runie mój świat
i zacznie się Boże
coś Polskę
coś rodziców
coś mnie przez chrzest
wydobył ze strachu
ale musiałbym nie podpierać
a do drogi się zbierać

oparłeś na mnie swoje ramiona
krzyżem gdyś konał
i złapałeś mnie za myśli kudłate
weź mnie i prowadź
wprowadź do świątyni
przez próg nadziei
że tu się nie tylko patrzy
że tu się kocha
aż po spotkanie

ks. A.H. 27.10.2018 Koźla

spadaj – bezwładnością próżności
myśli – bezmyślni klakierzy
męczących podchodów
by kupić człowieka
z kilku powodów
pewności tylko siebie
przewrotności
krzywo pojętej wolności
złości nie nazwanej
a co noc i dnia nocą
wykrzyczanej
- tak boli otchłań
pusta po wyrwanym sumieniu
przysypana blichtrem
reklamy
nic nie zaleczy rany
której jakoby nie ma
tylko oczodoły serca
opustoszały
zbolały

dobrze, że piszesz na pięciolinii serca
symfonię pragnień spełnieniem samym
dobrze, że śpiewasz – mnie masz – dając nowe
serce i ducha
którego zasypać chcieli w grobie
dobrze, że jesteś dobry
bo to nadzieja doskwierająca
wszystkim oszukanym,
że warto być dobrym
z Dobrym

ks. A.H. 21.10.2018 Koźla

do groszy banknotów przywiązał się
pomysł – na pomysł na życie
szczęście mu na imię
wybite fałszywą monetą
co kusi rajem dla w niebo wątpiących

jak ostrzegać bez słów mówiąc
prawdę głuchemu na własne życzenie
przecież on nie wie że nie wiedzieć jest biedą
a jeszcze większym skrajnym ubóstwem
kochać klejnoty, banknoty
które tylko sytego chcą karmić
wizjami tanimi obietnic wypłaty
tylko kto kupczy zbawieniem za
ziemskie grosze ten się sprzedaje
sam na targowisku obok śmietnika
Daj Boże Ciebie – oddaję siebie…

ks. A.H. 10.10.2015 Żary

kto bardziej kocha
psy, koty
a mniej
dzieci
ten jest jeszcze
na niższym poziomie ewolucji

nie dobrze być samemu
ze sobą, myśląc o sobie
nie dobrze być w tłumie
bez człowieka przy tobie

zapachniała mi miłość bzem na różach
z drobnymi kolcami codzienności
i pachnie dobrocią – czujną bo czującą
innych – nie tylko siebie

dotyka spojrzeniem pytającym o dzisiaj
bo wczoraj kisi się w żalach
a jutro rozpycha się zaraz
dotykaj tak teraz
pomagając myślom niespokojnym
by spokojnie usiadły blisko
aż serca ognisko płonąc miłością
przepali, przemyśli istotowo wszystko

ks. A.H. 07.10.2018 Koźla

święci są święci – wniebowzięci
na ziemi są grzesznicy
którzy albo się spowiadają
albo rozliczają innych
wolno na rękach nosić unoszącą się chwilę
trwaj dłużej
bo chwilami można zgubić
istotę
tego trwania biegając na boso po wypalonej trawie
na łąkach dokarmiając
ego – mając
tego – swego
rozpychającego się łokciami do przodu

ubierz mnie w piękną powszedniość
podpowiedz spojrzeniem łagodnym
a gorszącym jak niecodzienność
ubieram się wyjściowo –
dopiero przyszedłem
wyjść mogę – zrobiłem sobie wyjściowe
wchodząc do zaangażowanych nie jałową
rozmową
przeczytajmy się
nie tylko połowę

ks. A.H. 30.09.2018 Koźla

kropla drąży skałę, a modlitwa serce
serce pogrąży się w rozterce, gdy jest w poniewierce
rozterki jedna do drugiej tulą się w ciemności
bez płomyka pomyślności
słów
dotyków
gestów
potrzeba nam ich nie na wystawie
lecz w codziennym krok po kroku
stawaniu naprzeciw obawie
że nie podołam
że siły wyparują w oka mgnieniu
gdy nie będę zatopiony
w Tobie
Boże mój i Tarczo
Drogo ku zbawieniu
mimo rozdwojonych języków
żmij o ładnym uśmiechu
ufam Tobie Jezu
dziecko Twe jestem
serce dziecka nieustanie
przytul mnie i prowadź
a nic złego się nie stanie

ks. A.H. 23.09.2018 Koźla

tęskniącymi rzęsami zatrzepotały
oczy wyglądające odpowiedzi
kim jestem? – dokąd zmierzam?
powierzające najskrytsze uśmiechy
rozchylonym płatkom róż

różami życie usłane nie jest
takim wielkim kolcem też nie
końcem jest nam kwitnąc w Ogrodzie
który w popłochu opuściliśmy
bo marzyliśmy o niebie bez Boga

płatkami róż obsypujemy chwile
dłonie, myśli, co kto pomyśli
a szlachetnym jest
pytać o drogę Drogowskazu
i wskazywać ją sobą innym od razu

czasem muszę zejść z oczu Pana
jako zawalidroga i przeciwnik
by zaraz pójść i stanąć u stóp
pytając „którędy” drogimi łzami skruchy

ks. A.H. 15.09.2018 Koźla

głusi na miłość
niemo wołają o serce
gdy wykrzykują wojowniczo hasła „pokoju”
szydząc z Tajemnicy
tajemniczo mogą być przemienieni
gdy zegar zatrzyma się wpół do życia
a śmieszne teksty spalą się wstydem
z bólem nie tylko zęba
sen będzie na jawie
a szczęście odleci za widnokrąg myśli
myśl głucho spadnie na dno duszy
tam zakiełkuje
poruszy
aż do głębi płytko przysypanej
popiołem starych foliałów – nawyków
zostań ze mną – to nie myśl zdrożna
by poruszyć uśpionego w tobie pielgrzyma
co zapomniał dokąd się wybierał
ale zanim umierał
powitał życie – w sobie

ks. A.H. 09.09.2018 Koźla

© 2015 Kartka z liturgii. All Rights Reserved.

Wykonano w Dery.pl

Odwiedza nas 76 gości oraz 0 użytkowników.