Rozważania

Rozważania

„Przyjaciel – ktoś przy kim można głośno myśleć” (R. Emmerson)
Nieprzyjaciel – ktoś przy kim lepiej nawet nie myśleć cicho.

na wschód ze Wschodu
Słońce Sprawiedliwości widać pośród żłobu
przyszli poszukiwacze sensu
oszronieni czasem łez wylanych
w poszukiwaniu celu
ile było dróg gdzie nie starczało
tchu by zmienić się
i odmienić myśli bez pośpiechu

rodzina została
dzieci na parapecie marzeń
wyglądają przez okno pomalowane
mrozem co czmychnął nad ranem

ile trzeba było rozwiązać supłów
zawiłości nieskrępowanych myśli
uśmiechają się słodko do gorzkich wspomnień
te które schowały się w koncie mimo upomnień

za drzwiami kolejne drzwi
do serca
po rozterce
przecież wreszcie cię znajdę
biegnąc po śladach Mędrca
głupio – uparty podróżnik
„śniło mi się” gwiazdo
co doprowadziłaś Baltazara
z Kacprem i Melchiorem
przyjdę za znikającym snem
przepytany przez noce i dni
znajdę Cię jak Ty mnie
zanim poczęłem się w łonie matki
znajdę cię poszukiwany
i kochany
jak ja przedzierałem się
przez stosy niewypalonych ideałów
przecież każdy z nich pomógł
przetrwać te dni
gdy nikogo nie było blisko – tylko Jezu Ty.

ks. A.H. 03.01.2019 Zielona Góra


OGŁASZANIE DATY WIELKANOCY I INNYCH ŚWIĄT RUCHOMYCH W 2020
W uroczystość Objawienia Pańskiego, po odśpiewaniu Ewangelii, diakon lub kantor, zgodnie ze starym zwyczajem Kościoła świętego, ogłasza z ambony święta ruchome bieżącego roku według następującej formuły.
Drodzy bracia i siostry, chwała Pańska objawiła się pośród nas i zawsze będzie się objawiać, aż do powtórnego Jego przyjścia.
W rytmie i wydarzeniach czasu, wspominamy i przeżywamy tajemnice zbawienia.
  Wiedzcie, najmilsi, że jak corocznie dzięki miłosierdziu Bożemu radujemy się narodzeniem Pana naszego, Jezusa Chrystusa, tak dziś oznajmiamy wam również radość z Jego Zmartwychwstania.
26 lutego będzie Środa Popielcowa i początek Wielkiego Postu.
12 kwietnia z radością będziemy celebrować Paschę naszego Pana Jezusa Chrystusa.
24 maja będzie Wniebowstąpienie naszego Pana Jezusa Chrystusa.
31 maja dzień Zesłania Ducha Świętego.
11 czerwca uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Pańskiej.
29 listopada będzie pierwsza niedziela Adwentu naszego Pana Jezusa Chrystusa, któremu niech będzie cześć i chwała na wieki wieków.
W. Amen.

(„Kalendarz liturgiczny diecezji zielonogórsko – gorzowskiej. Rok 2020” s. 48)

co dziecko słyszy, widzi, poczuje
to ojcze, matko powtórzy – z tobą porównuje
chociaż masz piękne oczy i wdzięk
wdzięczny niby pytanie o drogę anioła
to jeśli słowa twe niepiękne
a czyny mizerne
piękna w dziecku zbudować nie zdołasz

potoczyło się jabłko od jabłoni
na wyciagnięcie dłoni
pachnie tak powabnie
uśmiecha się do słońca
przykryte liśćmi czasu i grzechów Adama
koroną dla ciebie za próżność – uwitą z kolca
możesz mieć dobrych planów
według własnych planów bez końca
jeśli nie zapytasz o drogę Tego co Drogą
jest będąc
DZIECKIEM – bezkresnym obecnością i zbawieniem
to na końcu krótkiej drogi
dzieci szybko pokażą ci rogi
a ty tłuc się będziesz z myślami
warto za rękę było iść razem
Bóg i Kościół
rodzina i szkoła
rodzice i kapłani
zaprowadzą was do Świętej Rodziny
bo tylko taka jest kochająca

ks. Andrzej Hładki – Koźla 2019-12-29

wszystko posprzątane?
czy głowa – zaprzątnięta tym
co jeszcze niesprzątnięte?
jak może uwierać czasem czas uciekający
którego mało na sprzątanie
zakupów lista długa
tak – tym razem się uda
przygotować to co trzeba przegotować
upiecze się nam to co upiec mogło
wyleje się tyle mleka
że już pozamiatane

jeszcze poślij męża po słomę z siankiem
odwrotnie – siana sporo wydane
słoma na dnie zostanie
dziecko szafę polubiło - poukładane
co się teraz stanie
czy na spowiedź czasu zostanie?
świętować chcę z tobą
tylko poprowadź nas za Dzieciątkiem – Osobą
by odkrywcze były rozmowy, śpiewy, śmiechy
tak szczerze, serdecznie, dając sobie wytchnienie –
spokojne oddechy
pachnącym śpiewem okraszonych chlebem
bo już nadchodzą do domu

posłuchał zakochany młodzieniec duchem
co Pan mu naszeptał śpiąc nad uchem
do serca przejętego kobietą delikatną jak tęsknotą
posprzątane już mieszkanie
zakupy porobione
a co z tobą
czyste już jest serce twoje?

ks. Andrzej Hładki – Koźla 2019-12-21

na pustyni życia zapełnionej piaskiem
słów licznych bez pokrycia
zasypują nas wiadomości o okazji
tak bliskiej, ważnej, proszącej o odkrycie
zamieramy bez wody co syci o świcie
kilka kropel wyciskam – łez
co posłużą dla poprawy samopoczucia – rytualnego obmycia
nie zaleje nas potop łez grzesznika
nie porwie wicher Ducha
chodzić nauczyliśmy się przykurczeni
pochyleni tulący się do ziemi
wyprostuj mnie Twym Słowem – Bogiem
wyprostuj przed nadchodzącym w sercu chłodem

poprawiamy swoje posłanie
uważamy na wygodne wstanie – nie za szybkie
wolne także niech będzie siadanie – na laurowym dywanie
poprawione poprawnie z odpowiednim zaangażowaniem
wyważone odważnikiem sprawiedliwości, probierzem przyzwoitości
ułożeni w układanej talii kart rozdanych pod stołem
pilnujemy się by było zdrowe – eko nie tylko świadome
bez mięsa – co najwyżej w słowach
w duchu nowo-psycho-filozoficznych religii humanizmu bez człowieka
trzymać na dystans chcemy się od Boga - Człowieka
zamykamy oczy na cierpienie i śmierć – bo to uraża poczucie smaku
w życiu niesmacznym solonym nijakością
pozbawionym treści
zaś pełnym soczystych złośliwością doprawionych żartów

Radości przemieniająca wnętrza – bo pełna
daj mi cenić sekundę w Twojej bliskości
niż śmiać się cudzym kosztem w pustej bezkresności

ks. Andrzej Hładki – Zielona Góra 2019-12-11

naczekała się w poczekalni życzeń
nasłuchała się instrukcji dobrych przykładów
jaką ma być pobożną od bezbożnie obmawiających
dopowiadających słowa do milczenia rozważań
wciąż brak oczekujących
by Słowo zakiełkowało w sercu gotowym
do ostatecznego spotkania
przerzucamy się plewami chwastów młóconych
cepem rozdwojonego języka
w hałasie półsłówek nadinterpretacji
umyka nam jak gra muzyka
radosnych cherubów w serafickich zespołach
piękna jesteś ciszą i wypatrywaniem kiedy wołam
z otchłani grzechu – ze strachu konam
bądź przy mnie chociaż ja nie jestem sam przy sobie
rozpędzony w wierze, goniony w pragnienia pożodze
bądź błogosławiona błogosławieństwem
dla odrzuconych, ośmieszanych, poniżonych

kobieta staje się odpocznieniem
gdy w niej serce jest kochaniem
otulonym cierpliwym czekaniem
na pocałunek, przytulenie, na obdarowanie
czasem liczonym latami bliskości
a nie sekundowym muskaniem

piękno ważone na wadze miłości
czystsze jest niż niedoważone piękności
nosząc <<skarb w naczyniach glinianych>>
dbamy o formę akcentując treści


ks. Andrzej Hładki – Zielona Góra 2019-12-04

 

spakowani
na walizkach wrażeń
gotowi do przeprowadzki
z majdanem zdarzeń
myślimy o wycieczce
gdy myśleć trzeba o ucieczce
od grzechu samowoli
od próżności i uśmiechów nieszczerości
podnoszą się ponad miarę
unoszą goryczy czarę
smakujący soli lecz niedosoleni
pokropieni wodą lecz nie zanurzeni
zapaleni ogniem obojętnością zgaszeni
namaszczeni olejem – o czym dawno zapomnieli
liczą innym zdrowie, urodę i pieniądze
doliczają błogosławieństwa, piękno i wsparcie nieustające
cieszą się z cudzego upadku
nazbierali grzechów do potępienia dostatku
czemu uszy zatykasz na śpiew ptaków
co nie orzą ani żną a cieszą się chwilą
kwiatki noszą kwiatki
ubrane uśmiechem co powie
jak być blisko przy Tobie
przygotowując się do ewakuacji z tego świata
nie tragizując – uważnie słuchając
z namysłem ceniąc słowo – odpowiadając
by zagospodarować przestrzeń
innym jej nie zmniejszając
<<gdzie nas Bóg posiał
tam mamy kwitnąć>>
spakowani


ks. Andrzej Hładki – Zielona Góra 2019-12-04

systematycznie pytani – zasypani argumentami
stawiając przed radą nieporadnie
pochylone odpowiedzi – ku ziemi
podnoszeni nadzieją
przyziemieni niekochaniem
zapada wyrok
jak zmrok gasnącej ufności
że ceni się chodzące dobro?
dostrzega miłość?
coraz większe braki
przyzwoitości
postępowi hamulcowi
trzymają w ryzach święte pragnienia
nawet nieświęte i mało bierne
licytujemy się cierpieniem
niepewnej przyszłości
w teraźniejszości cierpieć nie umiemy
obciążamy innych naszymi ciężarami
ale jeden drugiego nie wspieramy
zasłaniając się krzyżami jak tarczami
niech będzie kluczem do bramy
gdy cicho, wołając z jękiem,
samotnie, wśród tłumu
skonamy
już się nie wykręcę od kary
już teraz potrzebuję krzyża chwały
który ratuje z odmętów
codziennych rozterek i zamętów
po co się tłuczemy niedopowiedzeniami?
gdy na wyciągnięcie ręki
dotykani jesteśmy ODPOWIEDZIĄ

ks. Andrzej Hładki – Zielona Góra 2019-11-20

w skwarze myśli o gwarze czekających
popychając się w niespokojnej kolejce na sąd
dopytuję się o co pytają?
czy wielu odrzuconych?
czy mocno na egzaminie z miłości przesiewają?
układam swoją obronę
patrząc by święty patron z chrztu podrzucił ściągę
może anioł przyniesie pytania
klucz do egzaminu
tego ostatecznego oczyszczenia
jak wiele plew było w moich słowach
jak wiele odpowiedzi zachwaszczonych
jak dużo uśmieszków i lekkiego ducha
wtedy gdy potrzebna była skrucha
daj Matko wsparcia Twoją dłoń
weź mnie poprowadź póki nie zapadłem się w głąb
bo przez świętą - codzienną wytrwałość
ocalimy życie nasze
i to w latach liczone
i to ponad czasem – nieskończone
modląc się żarliwie
„gdzie miłość wzajemna jest i dobroć
tam znajdziesz Boga żywego”
owocujmy miłością i życzliwość bez fanfaronady darujmy
bo gdzie złość wzajemna jest i podłość
tam znajdziesz diabła samego


ks. Andrzej Hładki – Koźla 2019-11-13

umierać jest trudno gdy życie zachwyca
jeszcze trudniej żyć gdy śmierć o spotkanie się pyta
jestem dziś w szeregu idących z nadzieją
że życie odwróci się frontem do śmierci
porwie śpiących rycerzy do walki z wrogami
narodu dumnego smaganego razami historii
wrogiem jest próżność
zbytnia buta depcząca butem
kwiaty polskie
wrogiem jest prywata dzieląca nie tylko swoje
postawem sukna jawnie i skrycie krojonego
na szatę nagiego króla
błazna od niejednego mądrzejszego
zdobionego w odbiciu w lustrze
podróbkami ustrojonego
wrogiem jest ignorancja karmiona propagandą
dwóch łotrów – nazistowskiego i komunistycznego
pomiędzy których kamienie rzucone na szaniec
obrony czci Boga, Honoru, Ojczyzny
są rzucane jak kaczki na wodzie
- dla zabawy i uciechy tanio kupionej gawiedzi
nadzieją jest serce matki tulące
niespokojne głowy gorące
w dłoni i sercu różaniec dzierżącej
dobrych słów i przykładnych czynów
pełnych myśli o tej Częstochowskiej i Rokitniańskiej
dobrze – cierpliwie słuchającej
naród, który zapomina swoją historię
nie wie jak się nazywa
można go wystawić na licytację
która od trzydziestu srebrników się zaczyna
pamięć nie jest rozdrapywaniem rany
jest czuwaniem by nie wpaść do tej samej
głuchej i ciemnej bez wartości grobowej jamy
grzebiącej ideały i pragnienia
szeptane wiekami w ufnych pacierzach
by nie trzeba było znów kosy i lemieszy
przekuwać na orężne tarany
czuwaj Maryjo nad nami
gdy my źle i dobrze się mamy

ks. Andrzej Hładki – Koźla 2019-11-11

© 2015 Kartka z liturgii. All Rights Reserved.

Wykonano w Dery.pl

Odwiedza nas 69 gości oraz 0 użytkowników.