Rozważania

Rozważania

martwimy się dniami i nocami
martwimy się wami i nami
martwimy, smucimy, rozmyślamy
jak wiązać koniec z końcami?
jak kochając kochać a nie okładać razami?
jak wytrwać i nie zrażać się upadkami?

troszcząc się o chleb powszedni
Bożej miłości bądźmy wierni
troszcząc się o pokarm doczesny
miej na uwadze ten eucharystyczny – wieczny
troszcząc się o swoje ciało
masz duszę – przypominasz sobie o niej za mało

gdy posypią cię prochem
z twojej pracy zostanie miłości bochen?
gdy zwiędnie ostatni kwiat pamięci
święte życie niech trwa i niech się święci
gdy zapytają twoi potomkowie
modlitwą, którą anioł wypowie
zbierzesz wszystkie dobre myśli
w ufności akt strzelisty
niech anioł skrzydłem przeczystym
zapachnie nieba smakiem uśmiechów soczystych
aby radość z każdego dobra pragnień wiekuistych
trwała westchnieniem błogosławionych

ks. Andrzej Hładki, Koźla 2021.07.17

każdy popełnia błędy
gorzej gdy człowiek jest nadęty
błądząc szukamy Drogi
w krzyżu odkrywam jak jestem drogi

nie jest sztuką kimś rządzić
sztuką jest człowieka prowadzić
w środku nocy ciemnej duszy
gdy się oczyszcza i pycha kruszy
wołam do Pana mego
Pasterza dobrego
uczyłeś mnie uczyć się ucząc innych
spraw bym nauczył się kochać i nie szukał winnych
jeśli ciebie obwiniają
często słabo się samym sobie przyglądają

uśmiechasz się do mnie wspomnieniami
które oszroniły okno serca łez kroplami
zapamiętuję cię na przyszłość
odpychając się z mielizny apatii
razem dzierżonymi przyjaźni wiosłami

tacy zagorzali w dyskusjach o drugich
zagapiliśmy się z rachunkami
sumienia
niedopuszczanego do mówienia

masz tyle pomysłów, argumentów, racji
czy je wszystkie spamiętasz w próżności narracji?
kto na wszystko ma receptę
nie potrafi z miłości mówić szeptem

kto żyje przede wszystkim przeszłością
nie planuje przyszłości a gubi się w teraźniejszości
gdy maglem słów wyciskasz łzy
czy starasz się umieć ocierać je od zmartwień mgły?
zasmakuj jak smakuje miłość
czeszącego cię pod włos słońca
serdeczności nigdy dość
wszyscy zmierzamy do początku i końca

ks. Andrzej Hładki, Koźla 2021.07.12

jeżeli nie masz nic mądrego do powiedzenia
nie mów nic – zachowasz twarz mądrego milczenia
między zgadywaniem
a pytaniem
jest taka różnica
wieloraka
jaka jest
między wróżeniem
a odkrywaniem
na modlitwie stawaj z pytaniem
w życiu nie kieruj się zgadywaniem
cieszmy się życiem przeżywając podarowane chwile
cieszmy się chwilami myśląc o wieczności miłej

ks. Andrzej Hładki, Koźla 2021.07.05

***
pamiętasz zapach skoszonej trawy
układanej wytrwale w stogi życiowej sprawy?
pamiętasz smak oranżady łapczywie spożywanej
w młodości śmiałymi planami kipiącej?
pamiętasz pierwsze zakochania
i nocą płaczące rozstania?
to jest historia wciąż się dziejąca
to historia twojego i mojego powołania
złości, smutków przybijających
radości, miłości nieustającej

każdy czas jest dobry
by zanosić ufne modły
ten czas jest odpowiedni
byśmy byli Duchowi ulegli
wszystkie wieki mają swoich proroków
tylko czy ich słuchasz dotrzymując z nimi kroku?

obrażamy się jak rozkapryszone dzieci
mając wiele lat, niewiele rozumu w słowach świeci
tak łatwo urazić chore ambicje
chorujących na wartości abolicję
kto nie zapali się słowem proroka
ten usycha, za pustotę czeka kara sroga

przed snem nocy ciepłej
przebudzić się możemy pewniej
w wonnościach uśmiechu opatuleni
serdecznością przebaczenia uzdrowieni
ważymy nasze zasługi dokładnie
licząc, że jeszcze jakiś dobry uczynek na wagę wpadnie
dobrze być opisanym
piórem ze skrzydła anioła na nim
oddycham ciszą ukojenia
zdając sobie wreszcie sprawę z odkupienia

ks. Andrzej Hładki, Bogaczów - Koźla 2021.07.08 - 09

jak patrzeć oczami zaciągniętymi chmurami
słońce zawsze świeci, nie zawsze lśni nad nami
gdy nie widzisz sensu poszukiwania
jak odkryjesz wartość czekania?

skończą się nieskończone pomysły
wyczerpią kopalnie głębinowe pieniędzy
w obliczu przemijania możesz odkryć boskie zamysły
gdy znajdziesz się w drodze – z ziemią i niebem pomiędzy

przestań stawiać życiu wymagania
masz patronów, aniołów gotowych do pomagania
lecz nic nie pomoże zastęp aniołów
temu kto nie słucha i na miłość ogłuchł

pochyliły się ku nieznanemu
myśli ofiarowane temu
kto z nimi umie milczeniem dojść do słów wielu
złoto obecności innych, jako celowości ku niemu

nieporadnie z nieporadności
słuchamy dobrych rad
lub słuchamy tego co mówi świat
świt rozstrzygnie wyhodowane zawiłości

nakarmiliśmy się sobą
zamiast Tobą
pozjadaliśmy łapczywie święte księgi
zamiast je trawić dokładnie z Twojej ręki

ukrzyżowaliśmy Ciebie pychą
zamiast pokornie zasłuchać się cicho
mówimy Bogu jaki jest i ma być
ON JEST, KTÓRY JEST – nie da się zbyć

kto nie pochyli się nad tajemnicą śmierci
nie umie docenić codziennego życia
tego że jeszcze słońce mu świeci
masz jeszcze szansę wielowymiarowego bycia

z odwagą budzę się co rano
dziękując, że mnie ratujesz świętą raną
sami depczący i podeptani – poranieni
dzięki Tobie jesteśmy uzdrowieni

ks. Andrzej Hładki, Koźla 2021-07-01

na gałęziach kolorowych wrażeń
zawieszamy doświadczenia minionych wydarzeń
uginają się pod naporem czasu
kołyszą słabiej, mocniej w słonecznym blasku
wyjaśniają zacienione pytaniami zdania
o tym co kto ma do pokazania
na pokazie pokazowych prezentacji
błyskotliwych odpowiedzi i socjomanipulacji

zajęci szukaniem cudnej pani i cudnego pana
mierzący aspiracje i ważący możliwości spotkania
potykamy się o oścień śmierci
pytaniem o sens, które wyrzutem wierci
nakładamy maseczki na maski
ściągając do apanaży oryginalne paski
czar cudowności pryśnie
gdy zegar twoją godzinę wybije kapryśnie

Ukrzyżowany Zmartwychwstały
Przedwieczny, pełen chwały
pochyla się nie tylko nad skutkami
co nad głęboko ukrytymi przyczynami
Lekarzem będąc nie wyręcza lekarzy
śmierć zatrzymując na chwilę nie zwalnia grabarzy
przez dziurkę od klucza zamkniętego kościoła
chce byś drzwi serca otworzył – czule cię woła

rzucamy się łapczywie na złe nowiny
jakbyśmy byli sami bez winy
przyłóż ucho do liter drgających wiatrem
Ducha co dla duszy jest bratem
oczami mądrze patrzącymi
wyszukaj tych z sercami proszącymi
co powiedzieć codziennie się boją
jak mówić co istotne, gdy słowa się dwoją
przeznaczeniem naszym jest kochanie
a nie konanie

ks. Andrzej Hładki, Koźla 2021-06-25 i 26

serdeczne uśmiechy
przynoszą chwile pociechy
nauczeni na pamięć
codziennością przeszytych zajęć
pierwszy raz codziennie w zachwycie
jakim obdarowałeś mnie Boże życiem

napęczniały fale wzburzonych
nie tylko morskich bałwanów
rozpychających się łokciami znajomości chamów
dołączają do zważonych i ostatecznie osądzonych

patrzy życzliwie i wstaje w obecności pani
ten kto krzywo pojętą wolnością nie mami
zjedz z uśmiechem dobre śniadanie
na wszystkie rozumy – nie rzucaj się na nie
kto natychmiast ma na wszystko odpowiedzi
ten nie słucha uważnie pytań w głębi wypowiedzi

możesz patrzeć na dzieło sztuki
i tylko liczyć kolejne zaliczone kultury bruki
czym jest istotowo głębokie zdziwienie
pytaniami wyrazi ten kto wie czym jest przemyślane mówienie

macie proroków między sobą
ciesz się doceniając spotkanie z osobą
zagrożeniem nie jest człowiek myślący
lecz z wybujałymi ambicjami na innych narzekający

kołyszą mnie w Twojej łodzi Panie
dłonie przebite nikczemnością
wciąż otwarte na spotkanie
gładzące mnie po policzkach spieczonych żalem
przemawiające czynem: <<nie płacz kochanie>>

ks. Andrzej Hładki, Koźla 2021-06-19

cierpliwość – to zapomniane imię Boga
gdy czas maluje chwile, których codzienność jest uboga
wymusić korzystnie dla siebie zmianę zdania
u kogoś kto szybciej je zmienia niż zmienne zadania
nie jest sztuką lecz manipulacją sztuki
gdy nie tworząc, bez wizji, wciąż niezadowolone mruki

jesteśmy zasianie ziarnem Słowa
co owocować może jak nie pojmie głowa
budząc życie życiem przeżywam z życiem
rodząc nadzieję w beznadziei na nadziei obficie
świadomi siebie i tego co czeka jeszcze na odkrycie
pięknie na większej chwały Bożej zdobycie

czym jest dobre owocowanie
ten wie kto doświadczył czym jest szczere kochanie
zagubieni w bezkresnej kosmosu otchłani
spleceni dłońmi łapiącymi chwilę co rani
smutni tylko czasami
przecież wiecznością obdarowani

leczące są łzy wyciskane w tłoczni miłości
ocierane dotykiem czułej bliskości
wiatrem oddechów jak westchnienia poruszone
myśli serdeczne ciągnące w dobrą stronę
zajmuj się tym co dobrem jest posolone
co rośnie życzliwie i owocuje smakiem nieba na każdą stronę
nie tylko chwila pozoru jest dobra pozorem
każdy pozór niesie się przemijania odorem
czerpiemy ożywcze soki od Ożywiciela
jesteśmy połączeni miłością Zbawiciela

ks. Andrzej Hładki, Koźla 2021-06-04

kłamstwo powtarzane z uśmiechem na twarzy
jest zabijaniem prawdy, męczeniem serca i odbieraniem marzeń
tak zwinnie podane, opakowane w euforię wrażeń
jest <<pocałunkiem śmierci>> gdy zło nazywa się dobrocią zdarzeń

jest nadzieja dla wołających z głębokości
Miłość z wysokości przynosi dobro w codzienności
bez udowadniania kto lepszy
najlepszy pierwszy siebie pewny
za drzwi wystawiani są ci
co szydząc zło chwalą i są źli

trzeba mieć sól smakującą smakiem
Ducha Ożywiciela – krzyża naznaczony znakiem
z wizją – planem zbawienia
idzie się konkretnie do wnieborozsądzenia
chodząc twardo po ziemi
nie jesteśmy na miłość niemi zadziwieni
na palcach przed Tajemnicą –
w spotkaniu pocałunków szlachetnością spełnieni

ucz się słuchając dobrych nauczycieli
bo mądrość rozpoznasz skąd święci się wzięli

przewrotność nazywaj jasno nikczemnością
diabła demaskuj ofiarną miłością

kto dużo mówi czasem nie ma czasu
by się zastanowić i czynić co trzeba zawczasu

uśmiechnij się do piszczących żalem biednie
jest szansa że uśmiech smutek ubiegnie
uśmiecham się z gwiazdami
co pośredniczą miedzy nami
Gwiazda Morza a u stóp leżą dywanami
kwiatów migoczących szepty – módl się za nami

ks. Andrzej Hładki, Koźla 2021-06-04

razem nie jest łatwo
rozstać się jest trudno
bliskość co smakuje nie nudno
gdy myśli nieme o brzasku odgadną

wczytuję się w polecenia
dane do zbawienia
szukam dziś nie dogmatów
Prawdy na którą jestem gotów?
mamy tyle zapisanych definicji
sami nie zdefiniowani w sobie
wiedząc co robić – jednak ręce opuszczone obie
Miłość niespotykana
niespotykanie pomijana
tak dobrze nawet niedobrym znana
przeanalizowana i opisana
manifestująca się we mnie i w tobie
przemilczana
w sakramentach połykana
przez codzienne wybory
uwięziona
przewrotnością kneblowana
zanurzony w jej Osobach
opieczętowany w bożych sposobach
prowadzony na czasu drogach
wiesz jaki On JEST
wiesz ile chcesz
z wiedzy co ku nicości bieży
zostaną tylko strzępy myśli i relikty odzieży
którą przykrywaliśmy głupotę z próżnością
na potem kiedy przyjdzie rozmawiać z nicością
kto nie zaprzyjaźnił się z Obecnością
ten wylicytował samego siebie na samotność wiecznością

ks. Andrzej Hładki, Koźla 28.05.2021

© 2021 Kartka z liturgii. All Rights Reserved.

Wykonano w Dery.pl

Odwiedza nas 174 gości oraz 0 użytkowników.