Rozważania

Rozważania

obrażeni na życie z pochmurnym wzrokiem
pytają się smutni wyrobnicy o radość innych za każdym krokiem
drażniąca jasność pogodnych oczu
smuci tym bardziej, że nie widać radości
u tych, którzy myślą o szczęśliwej przyszłości
humanizm skażony goryczą materializmu
wypala z człowieka człowieka
wbrew zapewnieniom kreuje NAD człowieka
przegońmy te tabuny myśli pesymizmu
odkryć możesz światło podarowane na drodze
Drogą idąc z Życiem przez życie ucząc siebie i innych
mądrego optymizmu, który nie zachwyca się sobą
miłości z człowieka nie zabiera
na kwiaty, drzewa, zwierzaki
ale wie kto jest kto, kto jest taki
jak nocne mary i poranne krople łez rosy
poznaj siebie odkrywco w nieznanym
co badając gwiazdy odbijające światło księżyce
oślepł na duchowe iskry Ognia
przestał smakować błogosławieństw smaki

uśmiechnij się do dnia, byś nie płakał nocami
uśmiechnij się do życia, to śmierć nie będzie smutna


ks. Andrzej Hładki – Koźla 2019-09-07

trzy, dwa, jeden, start!
poszły konie po betonie
dudniąc głucho w południe
na północ od skromności
we wschodnim azymucie próżności
lansującej się w zachodniej modzie
kiczu pudrowanego alergiczną zawziętością

tylko kwiaty w słońcu się mienią
dla skąpanych
po uszy zakochanych
w powietrzu splecionych
co pływać chcą razem
poznając oddalające na horyzoncie
przyziemne myśli – co myśli o innych ciepło
przygarnia każdą chwilę codzienną
tym westchnieniem uśmiechu zapisanego
u brzegu
przyglądamy się sobie ostrożnie
delikatnie z tęsknotą za zorzą
północną nad ranem
budzisz mnie dobrocią
mówisz dzień dobry
bo taki jest gdy przyjmę
od Boga człowieka
gdy radość jest i trwoga


ks. Andrzej Hładki – Koźla 2019-08-31

po znajomości przysiadł staruszek czas
na progu domu wiecznej radości
i dyskutuje ze smutkiem o pogubionych ludziach w codzienności
aż na ten raz
nadchodzi Pani Śmierć śmiertelnie poważna
ucina wszelkie dyskusje
bo ma ku temu możliwości
lecz w sam raz na to pojawia się
młodzieniaszek około stu letni
którego dręczy posucha
nie ma z kim śmiać się od ucha do ucha
bo mu Pani płoszy wszystkie śpiewki
wieczorem i nocą nucone przez mewki
przez jak długi czas musimy samotnie
usychać i wyzywać czas – stracony bezpowrotnie
przed laty?
pomnożyć można grosze, talenty, skarby
ale czasu poprawy ubywa na stosie
ofiary, którą z siebie składamy czasami
Pierwszy i Ostatni przyłoży do nas swoje boskie miary


ks. Andrzej Hładki – Koźla 2019-08-25

śmieją się dzieci cieszące
każdą okruszyną miłości pod słońcem
szydzą starcy niepełnoletni
każdy powód do narzekania jest dla nich odpowiedni
jedności szukają
tylko dla oka widocznej uparcie
lecz siejąc wiatr zbierają burzę
zakochani w sobie powiększają rozdarcie

usiądź nad przepaścią upadków
zobaczysz drugi brzeg
bezkres Miłosierdzia Bożego
na który wybrać się musimy wnet

pozbierane kamyczki z ogródka
ganiają kaczki zwinnie skacząc po wodzie
dorzucić jeszcze można kilka w rozmowie
lecz tak mądre by końcem była radość
ubrana w dobre słowa
dość złości przy płytkich oddechach
i jeszcze płytszych podżeganych emocjach
ogień rzucony na ziemię
spalić ma trawę głupoty
zapalić entuzjazm
nie zgasić cnoty

ks. Andrzej Hładki – Koźla 2019-08-17

 

 

kolorami czeszącymi stopnie
którymi wspina się i skłania
odrobina nieba w pejzażu słońca
namaluję Cię taką jaką widzę
gdy jesteś
budząca dobre myśli
wspierająca zamiary by spełnić je
tak do końca w ostatnim blasku
niepokojąca w uśmiechu
do tańca się rwąca z wiatrem
zamiatasz dookoła piruetem
pragnień wołająca
o ciszę szeptem
pytająca po co są łzy
wyciśnięte
wiatrem w oczy
chmurą w myśli
piaskiem czasu w duszę
jesteś jednak – wytrwała do końca

Ks. A.H. 2019-08-09 Koźla

 

 

cofamy czas przez wspomnienia
wybieramy się w przyszłość przez marzenia
dziś jest tyle dobrego – tylko jednego
trzeba – do zrobienia
wybrać najlepszą cząstkę
nie sprzedać za grosze wiary zbawienia

kujemy żelazo gorące
a serca z pytaniem zastygłym
na ustach milczących
ćwiczą giętkość zawiłych testów
na sprawność zbijania pretekstów
ciałem gorące
umysłem tętnią lśniące
na wystawie onieśmielająco-zachęcające
zgubiły rozmiarówkę z pawim piórem
nadymają się ambicje sterczące

tylko górski potok i motylem powietrze pędzące
szlifują kamienie serc po dnie pytań się tłukące
czy wiesz gdzie bije źródło
a gdzie zlewa się pozostałości po miłościach zostające?
czy patrzysz nocą na gwiazdy, których swą gwiazdą
nie zaćmisz – które są drogą migoczącą?
czy kochasz życie bliźniego swego jak siebie samego
a samego siebie od Boga pochodzącego?
stajesz się bogiem?
czy żyjesz z Bogiem?

ks. Andrzej Hładki – Koźla 2019-08-09

życie na kredyt
zaciągnięte chmurami spochmurniałych
co liczą odsetki depozytów
w zapomnianych bankach
pamięci operacyjnej
leniwych transferów
a jest tak wielu
chętnych do wymiany
danych
pozyskanych w butach lewych
nie do pary
odstających od mądrości
w zero-jedynkowej mnogości
przeliczyć kapitał zerowy
na końcu magistrali
łączącej bazę danych
wymazanych
wielokrotnie szyfrowanych codziennością
tak zawiłą algorytmów przemijania
przypadkowością
podłączeni do źródła
eko-niegospodarnością
zahibernowani przed przeciążeniami
zmagamy się z logicznym pytaniem – przemijaniem
co zrobić z wiecznością?

ks. Andrzej Hładki – Koźla 2019-08-03

łzy nieporozumień leją się rynsztokiem
słów co brakuje z bezsilności
osuszy je dłoń wyciągnięta
rozpostarta krzyżem co przypomnieć ma o miłości

zagmatwane myśli lękliwie strzeżonych sekretów
co na dachach wykrzykują stare wrony
sama się tylko skulisz
siądziesz w kącie duszy
jeśli nie przyjmiesz tej dłoni – Jego obrony

gotująca się zupa mniej bulgocze
niż twoja niespokojna dusza
gnana marzeniami
popychana lękami
usiądź i odpocznij goszcząc z serdeczności
Tego, który sam cię w swym sercu ugościł

zastanów się – rozważaj dobro
unikaj medytacji złości
namyśl się myślą co chce mieszkać w czułości
dotykaj pocałunkiem każdy dzień podarowany z łaskawości

ks. Andrzej Hładki – Koźla 2019-07-20

serca bijące się z myślami
czy żyją czy życzą sobie umieraniem
tłuczą się pokutnymi kamieniami
obrywają jednak bliźni
z ranami wielokrotnie powtarzanymi
między wieczornymi psalmami
wypełnić nakazy nasze
ma Pan
albo zmienię pana na takiego
który słucha mnie od rana
niczym Jego rana ukrzyżowana
ja mam prawa
a według Prawa powinien On umrzeć
umrzeć mają wszyscy którym to pisane
przeze mnie - pana, który podobny do pawia
tylko kropelka czasu padająca na skałę serca
jak głaz topniejący w samotności
kropelka w oceanie
„tak dusza moja w Tobie Panie”

ks. Andrzej Hładki – Koźla 2019-07-13

© 2015 Kartka z liturgii. All Rights Reserved.

Wykonano w Dery.pl

Odwiedza nas 29 gości oraz 0 użytkowników.