Rozważania

Rozważania

kto stworzył świat cały?
Bóg Wszechmogący? – a to problem niebywały
raczej przypadek poskładał klocki
ślepy traf pchnął tu swój ład beztroski

ślepym musi być jednak poszukiwacz odpowiedzi
która podobać się ma manifestom i współczesnej gawiedzi
czym zachwycisz się myśląc o pięknie nie pięknie?
stworzył i uposażył w swoje prawa Ten
Którego z tobą ukrzyżowałem
powołując się na literę prawa i ludzkości cień

przymnóż nam wiary
nie do wiary – przecież mam wszystko!
jestem zadowolony
bez Boga wolny i spełniony!
masz wszystko?
a dokładniej?
masz wybujałe EGO

ucichły liście jesienne przysypane prochem odchodzących
co wołali by wyjść poza ramy
lecz zostały tylko Twoje święte rany
pytaniem o kolejny krok balansując nad pragnieniami
które zderzają się ze sobą obnażonymi płomieniami
mam wiedzę – a czy wiary szczypty ziarno?
wiem czym jest dzień narodzin
a jaka będzie noc planów na darmo?


ks. Andrzej Hładki – Koźla 2019-10-04/05

ogłuchliśmy od słów o miłości krzyczanych ze złości
ślepotą na nagą prawdę proszących o kromkę czasu
który dzielimy ze sztuczną inteligencją gdy nasza rdzewieje
zanika nie używana w kolejce do hibernacji

z otchłani grzechu przypudrowanej totalnym luzem
głośno wołam – nie za głośno
bo co inni powiedzą
kiedy zaczną pytać: do kogo i o co proszę?
czy przyznam się że oczy podnoszę do Ciebie Boże?
w świecie w którym uczyliśmy się
sami siebie zbawiać, pomagać
licząc na swoje a nie Twoje siły
o człowieku wierzącym w człowieka, który nie wierzy sobie

Człowieku wierzący w człowieka, któryś jest Człowiekiem i Bogiem
w jednej Osobie
powiedz sam o sobie przez ludzi zakochanych w Tobie
powiedz – Słowo jest w Tobie – w Osobie
jak przejąć się Słowem, dotrzymać słowa
by nie zbierać strzępów jak pierza na wietrze?
prażąc się w jesiennym słońcu
nie w piekielnym skwarze
naucz nas odróżniać wartość słów podarowanych
od miraży rozleniwionych marzeń


ks. Andrzej Hładki – Koźla 2019-09-28

skarbie mój lśniący szczerozłotą tęsknotą
za sercem bogatym miłością
zawstydzona jesteś nachalnością pytań
o wrażenie z niewrażliwych wyroków
które otaczają cię wokół
skarbie mój ukryty przed ciekawością
znawców spraw nie swoich
ty wiesz jak samotność boli pośród myśli
słów potoku
nie bój się tych co zabijają ciało
co depczą nadzieję skrywaną
bo duszy zabić nie mogą miłością stałą
skarbie mój nie do przecenienia
w kantorze transakcji walutą zardzewiałą
opodatkowana przez rzeczoznawców
od rzeczy
nie od osób
bądź przy mnie cenną – podarowaną
bądź blisko – nie rozpoznaną
bo przecież kochaną
nigdy dość przeszacowaną
tak otulona troską o dziś
bo jutra jeszcze nie ma
a wczoraj zapomniało się dzień wcześniej o mało
pomilczałem, zapytałem sam siebie
czy wystarczająco ozłociłem ciebie
miłością co nie jest przezornością
ale normalnością dzień w dzień
gdzie serce Twoje tam serce moje
wykarczowane liście złych myśli
cierniem rzucane na palcach skradającej się zawiści
o lepsze miejsca
pochwały próżne jak puste cysterny Malkiasza
dobrze że jeszcze chwilą podarowaną zarządzać mogę
skarbie ty mój – uczę się być twój


ks. Andrzej Hładki – Koźla 2019-09-20/21

Frasobliwy Jezus cieszący się życiem
Życiem będący dla istniejących – żyjących – umierających
nie tylko przyglądać się trzeba
stawiając diagnozę zepsucia
jak amputować od nadziei trwogę
lecz bierze dłuto krzyża i skrobie
w duszy stwardniałej na kamień
by usłyszała stukanie ciche
wodospadem łaski tłukącej po bruku
na który wyrzucono proszących o miłość
stuku – puku
otwórz zamknięty w swoim królestwie – bagienku
człowieku bojący się o procenty
którymi przehandlowałeś o Niebie pamięć
otwórz się – przejrzyj póki tobie bije dzwon
ludziom głosi on to co było w Kanie
w Nazarecie i pod drzwiami mądrych i głupich panien
niech Uczta, która na ciebie czeka
żeś się wydobyć dał z bagna małości płotek
mających iluzję suma
niech ta uczta
nie wystygnie – chociaż serce już wygląda biednie
Frasobliwy Jezus jest w tobie
daj się porwać w ramiona
kochanej Osobie

ks. Andrzej Hładki – Koźla 2019-09-11

obrażeni na życie z pochmurnym wzrokiem
pytają się smutni wyrobnicy o radość innych za każdym krokiem
drażniąca jasność pogodnych oczu
smuci tym bardziej, że nie widać radości
u tych, którzy myślą o szczęśliwej przyszłości
humanizm skażony goryczą materializmu
wypala z człowieka człowieka
wbrew zapewnieniom kreuje NAD człowieka
przegońmy te tabuny myśli pesymizmu
odkryć możesz światło podarowane na drodze
Drogą idąc z Życiem przez życie ucząc siebie i innych
mądrego optymizmu, który nie zachwyca się sobą
miłości z człowieka nie zabiera
na kwiaty, drzewa, zwierzaki
ale wie kto jest kto, kto jest taki
jak nocne mary i poranne krople łez rosy
poznaj siebie odkrywco w nieznanym
co badając gwiazdy odbijające światło księżyce
oślepł na duchowe iskry Ognia
przestał smakować błogosławieństw smaki

uśmiechnij się do dnia, byś nie płakał nocami
uśmiechnij się do życia, to śmierć nie będzie smutna


ks. Andrzej Hładki – Koźla 2019-09-07

trzy, dwa, jeden, start!
poszły konie po betonie
dudniąc głucho w południe
na północ od skromności
we wschodnim azymucie próżności
lansującej się w zachodniej modzie
kiczu pudrowanego alergiczną zawziętością

tylko kwiaty w słońcu się mienią
dla skąpanych
po uszy zakochanych
w powietrzu splecionych
co pływać chcą razem
poznając oddalające na horyzoncie
przyziemne myśli – co myśli o innych ciepło
przygarnia każdą chwilę codzienną
tym westchnieniem uśmiechu zapisanego
u brzegu
przyglądamy się sobie ostrożnie
delikatnie z tęsknotą za zorzą
północną nad ranem
budzisz mnie dobrocią
mówisz dzień dobry
bo taki jest gdy przyjmę
od Boga człowieka
gdy radość jest i trwoga


ks. Andrzej Hładki – Koźla 2019-08-31

po znajomości przysiadł staruszek czas
na progu domu wiecznej radości
i dyskutuje ze smutkiem o pogubionych ludziach w codzienności
aż na ten raz
nadchodzi Pani Śmierć śmiertelnie poważna
ucina wszelkie dyskusje
bo ma ku temu możliwości
lecz w sam raz na to pojawia się
młodzieniaszek około stu letni
którego dręczy posucha
nie ma z kim śmiać się od ucha do ucha
bo mu Pani płoszy wszystkie śpiewki
wieczorem i nocą nucone przez mewki
przez jak długi czas musimy samotnie
usychać i wyzywać czas – stracony bezpowrotnie
przed laty?
pomnożyć można grosze, talenty, skarby
ale czasu poprawy ubywa na stosie
ofiary, którą z siebie składamy czasami
Pierwszy i Ostatni przyłoży do nas swoje boskie miary


ks. Andrzej Hładki – Koźla 2019-08-25

śmieją się dzieci cieszące
każdą okruszyną miłości pod słońcem
szydzą starcy niepełnoletni
każdy powód do narzekania jest dla nich odpowiedni
jedności szukają
tylko dla oka widocznej uparcie
lecz siejąc wiatr zbierają burzę
zakochani w sobie powiększają rozdarcie

usiądź nad przepaścią upadków
zobaczysz drugi brzeg
bezkres Miłosierdzia Bożego
na który wybrać się musimy wnet

pozbierane kamyczki z ogródka
ganiają kaczki zwinnie skacząc po wodzie
dorzucić jeszcze można kilka w rozmowie
lecz tak mądre by końcem była radość
ubrana w dobre słowa
dość złości przy płytkich oddechach
i jeszcze płytszych podżeganych emocjach
ogień rzucony na ziemię
spalić ma trawę głupoty
zapalić entuzjazm
nie zgasić cnoty

ks. Andrzej Hładki – Koźla 2019-08-17

 

 

kolorami czeszącymi stopnie
którymi wspina się i skłania
odrobina nieba w pejzażu słońca
namaluję Cię taką jaką widzę
gdy jesteś
budząca dobre myśli
wspierająca zamiary by spełnić je
tak do końca w ostatnim blasku
niepokojąca w uśmiechu
do tańca się rwąca z wiatrem
zamiatasz dookoła piruetem
pragnień wołająca
o ciszę szeptem
pytająca po co są łzy
wyciśnięte
wiatrem w oczy
chmurą w myśli
piaskiem czasu w duszę
jesteś jednak – wytrwała do końca

Ks. A.H. 2019-08-09 Koźla

 

 

cofamy czas przez wspomnienia
wybieramy się w przyszłość przez marzenia
dziś jest tyle dobrego – tylko jednego
trzeba – do zrobienia
wybrać najlepszą cząstkę
nie sprzedać za grosze wiary zbawienia

kujemy żelazo gorące
a serca z pytaniem zastygłym
na ustach milczących
ćwiczą giętkość zawiłych testów
na sprawność zbijania pretekstów
ciałem gorące
umysłem tętnią lśniące
na wystawie onieśmielająco-zachęcające
zgubiły rozmiarówkę z pawim piórem
nadymają się ambicje sterczące

tylko górski potok i motylem powietrze pędzące
szlifują kamienie serc po dnie pytań się tłukące
czy wiesz gdzie bije źródło
a gdzie zlewa się pozostałości po miłościach zostające?
czy patrzysz nocą na gwiazdy, których swą gwiazdą
nie zaćmisz – które są drogą migoczącą?
czy kochasz życie bliźniego swego jak siebie samego
a samego siebie od Boga pochodzącego?
stajesz się bogiem?
czy żyjesz z Bogiem?

ks. Andrzej Hładki – Koźla 2019-08-09

© 2015 Kartka z liturgii. All Rights Reserved.

Wykonano w Dery.pl

Odwiedza nas 99 gości oraz 0 użytkowników.