Rozważania

Rozważania

porozrzucane miny i gesty zagubione
w trzęsącym się nieładzie pytań
stają się wołaniem, częściej krzykiem, chwilami wykrzyknikiem
zawoalowanym w niespokojnym dopytywaniu
jak spokojnie skupić się na pytającym i na pytaniu

słyszeć wielu
usłyszeć niewielu
posłuchać Jednego
Tego, który zatopiony w słuchaniu
miłość spędza na poszukiwaniu
tych którzy popadli w samotność i oszustwo
by ich uratować w kochającym trwaniu

zadudniło niebo łoskotem ognistego powozu
zbliża się – oddala nocami
tak jak na wyciągnięcie ręki – mydlanymi bańkami
zachwyca kolorowymi możliwościami i szarością wytrwałości
zatrzymać nie mogę spadających liści
myśli o tych co ruszyli ku przemijaniu
a oni znikają, zniżają się, zatracają
aż odzyskają siebie w Tobie
nadchodzącym urodzaju Ducha
gdy wyleje się na wszystkich morze
dobrych myśli
ocean owoców
zebranych w Raju

ks. A.H. 23.05.2019 Zielona Góra - Koźla

 

odbijana piłeczka argumentów
toczy się wijąc do finałowego momentu
gdy pytania zmęczone w pytaniach
odpocząć mogą w cieniu zakochanych
splecionych dłoni szukających się i znajdujących chwilę bez zamętu

czym jest miłość podarowana
przyjęta z przejęciem i rozwinięta w zajęciu się
tobą tak jak ty moją osobą
nie rozliczam cię z zaniedbanych godzin
ciesząc się sekundą miłości – bliskości, dobroci, ofiary
która przemieni tego co nie ma nadziei
i miłości nie daje wiary
lśniące oczy od jaśniejącej zorzy szklanych ekranów
wyglądają za kochanym, który przekroczy szklane ramy
będąc blisko i bliski
nie trzeba będzie już szukać
chwili, okruchów serca spełnienia
miłość domaga się miłości
wzajemny dar – darem jest wzajemności

ks. A.H. 15.05.2019 Zielona Góra

w maratonie – na wyścigi do mety
czy liczy się słowo, czy ten kto mówi – niestety
nie dźwigamy jeden drugiego ciężarów
lecz kamienie by nimi zasypani byli przeciwnicy
ale i one wołać będą
nawet jeśli zagłuszymy ten znajomy
coraz bardziej obcy głos co idzie za mną
z tobą – który chce cieszyć się rozmową
a bywa że odpowiada głucha cisza
na zachętę miłości
poszarpały się myśli poobdzieraną wstęgą
wiją się i szukają czy moje słowa ulegną
stając się bardziej nasłuchujące
nie tylko wołające
zapytam się ciebie o sąsiada
o tego który ze mną przy stole siada
bo zaproszeni jesteśmy by posłuchać
głosu
co nie podnosi głosu
ale ma słowa
sposób na wytrwanie
nie tylko na walkę, przetrwanie
ale na życie
na zmartwychwstanie


ks. A.H. 05.05.2019 Bogaczów

 

pław się płynąc wpław
jako ryba daj się złowić
w sieć szczególności
bez obaw że będzie to ostatni pław
muskany wiatrem wspomnień
czochrany bałwanami fal pytań
które nie dają się zapomnieć
z dziedzińca palącego wstydem
czy znasz Tego do którego dziś płyniesz
a jeszcze chwilę temu gotowy byłeś
zostać na płyciźnie codzienności

malujemy siebie w kolorach nieba
często bywa – a tak się dłużej nie da –
zmalujemy innym odrobinę samotności
w blasku księżyca – wyjąc z braku miłości
nie chodzi tu o zobowiązanie, powinności
ale o kochanie
– po prostu chodzi o wytrwanie w miłości

ks. A.H. 04.05.2019 Koźla

przewrócone stągwie po winie
wina po brzegi wylewa się falą
twoja wina, twoja wina
twoja bardzo wielka wina
jaka moja? gdy lśnię przykładnie
przykładem, którego by się nie nabawić choroby
lepiej nie dotykać
bo mój przykład jest tylko dla ozdoby
zdobi moje pawie pióra
noszone z pustą dumą
wetknięte tam gdzie
jest miejsce głowy

wdrapując się na szczyt uniesień
pamiętaj że szybsza jest droga powrotna
spadania pośród ciemności powątpiewania
nie widząc widzących można usłyszeć
to słowo, które wylewa się na winę
podczas wielkanocnego spotkania

ks. A.H. 26.04.2019 Koźla

potłuczony przez życie
Życiem jesteś lecząc życie
odrzucony przez pragnących przytulenia
nie odrzucasz, nie smagasz
zapraszasz
do zbawienia
jestem przy Tobie jak w domu
w Domu zamieszkam
mieszkasz w kustodii mego serca
nie skreślasz
słuchasz
szukając mnie w marzeń zgliszczach
policzyli wszystkie kości Twoje
boję się, że policzą moje
uczysz mnie liczyć
- dni podarowane
wydane na kochanie
Jezu dzięki Ci za Zmartwychwstanie

ks. A.H. 20.04.2019 Koźla

szary wiruje tłum
proch przewija się poprzez dym
wizji spełniających się w nim
wiwat wznosi się w niebogłosy
głosy stóp biegnących ponad nim
przeciwnicy rwą sobie włosy
jak można być z nim przeciw im
imają się karkołomnych drwin
na karku powiesili krzyż każąc iść z nim
przemierzając bezmiar pustki
po nim
w sercu przy kim serce może bić
bijąc się z myślami pobitego słowa
słowami cięższymi od kamieni wołających a nie milczących
bo zaraz kamień na kamieniu nie został
gdy smagali mu twarz pięściami
garściami dzieląc z nim
poniżenie co z miłości
daje zbawienie

ks. A.H. 10.04.2019 Koźla

poszukiwana, poszukiwany
znaleźć da się w przeciwnościach
zbliżając się z oddali
zmagając z prośbami
by od razu nie rzucać kamieniami
szybszych osądów wyprzedzających przednią myśl
z dobrymi myślami
zdanie przerwane w pół słowa
gdy zostaje niewygoda
droga
i naręcz z kamieniami
którymi można wszystkich obdzielić
tylko dla mnie już zabraknie
kamiennych odpowiedzi
na samotność
tęskniących o szczerej
spowiedzi
rozgrzesz mnie Jezu
by wypadły kamienie zajadłe
dotknę Twych ran
gdy kolejny raz upadnę

ks. A.H. 03.04.2019 Zielona Góra

marginesy poza którymi wypisujemy
treści naszych słabości schowanych w codzienności
aż wyjść trzeba będzie sprawdzić pracę
zadaną na całe życie
na egzaminie ostatecznym
zapytani o wieczność milczymy oczekiwaniem
czy poszukiwanie treści życia
udało się spisać na trzepoczących
liściach serca
czy ucieszą się ze mną
idący przede mną ku ostateczności?
na którym marginesie podpiszą moją cenzurkę
cieszący się powrotem do domu
lub marudzący o obiboku
najem się do syta
- pamiętaj jest taka uczta
zastawiona, przeobfita, smaczna
odkryta na firmamencie
tylko czy zasiądę, zaproszę innych
w tym momencie
czy zacznę grymasić
brzydzić się brzydotą tych co odważyli się do powrotu?

mam margines czasu
zawczasu znany Temu
który podarował każdemu
kruszynę odpowiednią
by spotkać się
poczęstować jedzeniem
zafascynowani chwilą
gdy słońce uśmiecha się
do żyjących w ciemnym
więzieniu

ks. A.H. 24.03.2019 Bogaczów

 

balansując na granicy lansu
odchyleni przez zakręcone normy
stąpamy po kruchym lodzie
spostrzeżeń niepostrzeżenie ulotnych
aż wyśrubują wybitne opinie
nieopiniowani przez nikogo
czynią honory sobie – biegli pozorni

latami hodowani na prerii
szukają gorejących krzaków
by ominąć je z daleka
by nie spotkać człowieka
by zamienić się rolami
wymyśleć ludzi, których uczynią bogami
zapłonę w świętym gniewie
otulony wodą dudniącą po niebie
jak krople deszczu po asfalcie serca
przejdźmy się jeszcze chwilkę
proszę, pozwól złapać jeszcze garść
mądrego powietrza

ks. A.H. 22.03.2019 Koźla

© 2015 Kartka z liturgii. All Rights Reserved.

Wykonano w Dery.pl

Odwiedza nas 109 gości oraz 0 użytkowników.