Rozważania

Rozważania

w Kościele coraz mniej ludzi
coraz więcej papierów
pokusa, która zapał studzi
by formalnie zadowolić wielu

przemijają z wiatrem historii
podnoszący głowy, zadzierający nosy – grający bohaterów
reformatorzy w uścisku humanizmu jak histerii
wymazać chcą Imię BOGA bijąc czoła ku materii

chleba żądają – jednocześnie o Chleb się potykając
powszedniego dnia – Pan ci z miłości łaski da
słowem stworzeni – Słowem i Chlebem karmieni

rozpaczą o swoim zbawieniu – życiem mniej niż śmiercią zdziwieni
rzucać chcą kamieniami – lecą w otchłań zasypani pytaniami
zaciekawieni aniołami – kiedy zechcą być poprowadzeni

smutni komentatorzy innych – nigdy nie zadziwieni
patrzą na życie z góry – w depresji niskimi ocenami
wystawieni na widok – na wybiegu sami sobie pozostawieni

na pustyni ziarenek pośpiechu
można znaleźć cień zielonego drzewa nadziei
zamkniemy oczy zegarkom
by nas nie poganiały

bądź odważny w miłości
zacięty w walce – bez złości
prosząc o dar mądrości
byś doświadczył pełni szczęśliwości

Zielona Góra 26.02.2020 ks. Andrzej Hładki

deszczu zmywającego smutek w powietrzu
co nawadnia pragnienia z miłości odwodnienia
wzrastamy w gąszczu niedomówień
by mądrość odróżniać od głupoty przez cnoty słuchającej roztropności
czym cię zachwycić w codzienności
w której liczy się pieniądz, zysk, tytuły próżności
nie ceni się cennej miłości
gdy po swojemu wiesz czym ona jest w normalności
kochając inne rzeczy zamiast ciebie
przeminiesz wraz z rdzą sypiących się wyprzedanych pozostałości

lubisz komentować innych
diagnozować wczoraj i jutro
nie potrafiąc mądrze korzystać z teraźniejszości
najlepszym komentarzem będzie
sąd miłości, który usłyszymy
tylko, czy zdążę pozostawić
za sobą intrygi i złości?

wyrusza jak słońce tęskniące do zachodu
z uśmiechem wschodu namalowanym na tęczy
mieniącej się obietnicami – siedmioma dniami
kontynentami różnorodności
Kościołami opisanymi apokaliptycznymi objawieniami
załamaniem światła kolorami
w pokorze odkrywających Miłość
przeciw dumie i pyszałkowatości zakochanych w samych sobie
ono wschodzi nad złymi i dobrymi
mam świadomość, że ja i ty jesteśmy nimi
dopóki świeci słońce miłości i nie zachodzi w sprawiedliwości
moja noc jak dzień może być w światłości

Zielona Góra 19/20.02.2020 ks. Andrzej Hładki

zasady tak proste jak słońce na wiosnę
tajemnicze jak odwieczne myśli – ciche ale i podniosłe
głębokie zdziwieniem
pytane o przemyślenie
co zostanie zatrzymane
i do szpiku istoty zmienia
do refleksji milczenia
co nie jest biernym patrzeniem
lecz w sercu uspokojeniem
namysłem nad sensem
i odważnym tęsknieniem
stąpając po ziemi
lecz do niej nie przyczepieni
odkrywać najtrudniej szczyty uniesienia
i doliny smutku, zwątpienia
w sobie samym
by nie być tak zbyt pewnym siebie
a ufnym Ciebie – chodzące Dobro – na ziemi i w niebie

Widzący słucha Mówiącego
słuchający - przyjdź ufnie do Niego

sprawiedliwym mogę być niesprawiedliwie
sądząc drugiego według zasad serca Kainowego
usprawiedliwionym jestem nie dzięki sobie
dzięki składam, Boże, Tobie

(ks. Andrzej Hładki – Zielona Góra 12.02.2020 r.)

uzbrojeni w anielską cierpliwość
na spotkanie – gotowi na uszczypliwość
smakować smakiem smaczną smakowitość
z wyraźną szczyptą soli
używać chcemy wszystkiego do woli
złościć się możemy na złości
które zabierają nam codzienne radości
nie codzienna radość jest kresem
kto chce tylko korzystać – przepadnie z kretesem

do filozofii z logiką przypadków
odmienianych przez giełdę spadków
dokłada człowiek zadowolony
czasami
tylko z siebie
teorię o wielkiej niesprawiedliwości
jeśli coś lub ktoś sprzeciwi się jego niepoznawalnej mądrości
która obok nagiej prawdy
leżała cała skalana
spowita w półprawdy
bełkot błazna i skończonego bałwana
kto chce siebie stawiać za przykład
żyjąc nieprzykładnie
depcząc świętości i gasząc światło
- nawet takie słabe – na dnie
ten godzien miana jest bałwana
co chce aby go uczczono
i jego iluzjom ze czcią służono

wróć do Światła Przedwiecznego
do Boga żywych – Żyjącego
co blaskiem swej leczącej jasności
wyleczy ciebie i mnie – z najciemniejszej płytkości
policz sobie – policzyć mogę
dni, lata, dekady poświęcone na pustoty
i zabawy w zabawę życiem w życie
złap mnie nad ciemną przepaścią póki jestem zajęty byciem
w labiryncie kropel łez wzruszeń, bólu, bezsilności
znajdź mnie – pozwól uwierzyć w miłość Miłości

na 5 Niedzielę zwykłą w ciągu roku – Rok A
(ks. Andrzej Hładki – Koźla 08.02.2020 r.)

 

5 NIEDZIELA ZWYKŁA, ROK A 

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ J 8, 12b
Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.
Ja jestem światłością świata,
kto idzie za Mną, będzie miał światło życia.
Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA Mt 5, 13-16
Wy jesteście światłem świata
+ Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza
Jezus powiedział do swoich uczniów:
«Wy jesteście solą ziemi. Lecz jeśli sól utraci swój smak, czymże ją posolić? Na nic się już nie przyda, chyba na wyrzucenie i podeptanie przez ludzi.
Wy jesteście światłem świata. Nie może się ukryć miasto położone na górze. Nie zapala się też lampy i nie umieszcza pod korcem, ale na świeczniku, aby świeciła wszystkim, którzy są w domu.
Tak niech wasze światło jaśnieje przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie».

Oto słowo Pańskie.

DĄŻENIE DO WŁADZY
„Nie ganimy władzy, lecz umacniamy słabe serce ludzkie przeciwko pożądaniu jej, aby ludzie niedoskonali nie ośmielali się przywłaszczać sobie najwyższej władzy i stojąc niepewnie na równinie nie postawili nogi w przepaść.
Niektórzy otrzymują dary szczególnych cnót i ze względu na swe wielkie zalety wysuwają się jako przywódcy. Są czyści przez umiłowanie tej cnoty, silni mocą wstrzemięźliwości, nasyceni bogactwem nauki, pokorni wielkoduszną cierpliwością, wyniesieni mocą powagi, życzliwi dzięki miłości, stanowczy dzięki surowej sprawiedliwości. Jeśli odmawiają przyjęcia ofiarowanego im najwyższego stanowiska, najczęściej przeczą tym darom, które nie tylko dla siebie otrzymali, lecz także dla innych. I gdy myślą o swoich korzyściach, a nie o bliźnich, sami się pozbawiają dóbr, do których dążą. Prawda tak mówi do swych uczniów: „Nie może się ukryć miasto położone na górze. Nie zapala się też światła i nie stawia pod korcem, ale na świeczniku, aby świeciło wszystkim, którzy są w domu” (Mt 5, 14n). A do Piotra mówi: „Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie?”. Gdy ten natychmiast odpowiedział, usłyszał: „Jeśli kochasz Mnie, paś owce moje?” (J 21, 15–17). Jeśli więc dowodem miłości jest troska pasterska, to człowiek cnotliwy, który odmawia pasienia Bożego stada, daje dowód, że nie kocha najwyższego Pasterza. Paweł mówi: „Za wszystkich umarł Chrystus po to, aby ci, co żyją, już nie żyli dla siebie, lecz dla Tego, który za nich umarł i zmartwychwstał” (2 Kor 5, 15)...
Są więc tacy, którzy – jak powiedzieliśmy – obdarzeni bogatymi darami płoną pragnieniem samej kontemplacji, odmawiają natomiast służenia bliźnim przez głoszenie nauki. Wybierają spokój odosobnienia, szukają samotnego miejsca do rozmyślania. Osądzając ich surowo, to o tyle są winni, o ile mogliby być użyteczni, występując publicznie. Jak może człowiek, który mógłby zabłysnąć, pomagając bliźnim, przedkładać swoje odosobnienie nad wspomaganie innych, gdy Jednorodzony Syn Ojca chcąc pomóc wielu, opuścił łono Ojca, aby działać w naszym świecie.
Są i tacy, którzy przez samą pokorę usuwają się, aby ich nie wyniesiono do obowiązków, do pełnienia, których czują się niezdolni. Ich pokora, jeśli łączy się także z innymi cnotami, wtedy jest prawdziwa w oczach Boga, gdy nie upiera się przy odmawianiu proponowanej im pożytecznej funkcji.”

Grzegorz Wielki, św. (+ 604). Pisarz łaciński. Wielki papież przełomu starożytności i średniowiecza i wielki nauczyciel Europy, autor listów, podręcznika dla kapłanów, komentarzy do Księgi Hioba i Ezechiela, komentarzy do Ewangelii niedzielnych i sławnych Dialogów, wśród których znajduje się żywot św. Benedykta.

[zob. ks. Marek Starowieyski. „Karmię was tym, czym sam żyję. Ojcowie Kościoła komentują niedzielne czytania biblijne rok A”. Wydawnictwo WAM 2013. s. 277n]

(grafika/foto)
autor: Joggie
całość opracował ks. Andrzej Hładki

tak po prostu
bez uścisku roszczeń mierzących
milimetry wzrostu wierzących
tak po prostu - chwila za chwilą
sama z siebie gotowa
by mówić dotykiem czułej troski o niebie
sama z siebie – bo od Ciebie
tak delikatnie bez manifestacji
cicho zapewniona o Żyjącym
który chce nas mieć w raju u siebie
tak zwyczajnie otarta z potu strachu
pracą drżącymi rękami
trzymasz mnie mocno
bym nie dołączyła do tych, którzy są zbiegami

nie nakazujesz modlić się dniami i nocami
lecz kochać modlitwą z czynami
bez licytacji, egzaltacji
bez frustracji na tych, którzy wolą być obserwatorami

pozwalasz mi iść
zatrzymując się przed spoczynkiem
nad rozbieganymi myślami
co szukają odpowiedzi na pytania
rzucane tysiącami
JESTEŚ odpowiedzią
- ofiarowana wdzięczności
pozwól mi być z Tobą w jedności

(ks. Andrzej Hładki – Koźla 01.02.2020 r. na Ofiarowanie Pańskie)

 

krótsze kazanie
to czas na dłuższe debatowanie?
zapętlił się człowiek
uwikłany w ciemne sprawy Złego
po łokcie w grzechu zbrukany
bez ciszy w sercu
wystawiony na słońce
będziesz sechł z tęsknoty
nawet gdy wszystko będzie obfitujące
jeśli nie zasłuchasz się
w głos wołającego
z mroków grzechu wyzwalającego
to łatwo będziesz brudnymi rękoma
chciał na swój obraz zmienić świętego
nawróć się do Boga
do Światłości ze Światłości
Słońca wschodzącego
wtedy nie będziesz najpierw reformował Kościoła
lecz zaczniesz od siebie samego
Panie uzdrów mą duszę
od nadmiernego pośpiechu w sprawach ważnych
daj mi odkrywać, że krótsze kazanie
może być czasem
na pobożne w milczeniu serca słuchanie

(ks. Andrzej Hładki – Koźla 25.01.2020 r.)

dokąd idziesz? zapytał człowieka duch
tego bezdusznie rzucającego: <<nie wiem>>
jak możesz iść gdy ani ty nie wiesz
ani Bogu powiedzieć nie chcesz
czy wiesz jak dobrze iść by dojść do celu
gdy oczy poszarzałe od nieobecnych łez
błądzą samotnie nie wiedząc czemu
jak ty masz, tak ma wielu
mówiących o szczęściu
nieszczęśliwie głową tłuczący w mur problemu
tym kim – a i są twierdzący – czym jesteś
dziś w tym pędzie nieustającym
by mieć więcej – oby nie problemów

zahipnotyzowany stoi ten
kto boi pytać się Boga o cel
jak żyć i jak spokojny mieć sen
w zgodzie żyjąc ze stwórczym Słowem
jeśli nie znasz Dekalogu – dziesięciu dobrych słów
uduchowionych ośmioma z góry błogosławieństw
to sam zajmiesz miejsce, które zajmuje Bóg
i dyktować będziesz innym swój słowotok mów
gdy odrzucasz Boga jako Życie
energia i kilka pięknych idei
nie da ci życia błogosławionego w nadziei


ks. Andrzej Hładki – Zielona Góra 2020-01-15

zrobiło się miło
podniośle
uroczyście
gdy powitano wiwatami Gości
szybko się okazało, że inaczej zaplanowano
gdy Wszechmocny chciał stać się malusieńkim
w drobinie wiatru skrywając
gotowe do pomocy – do ukrzyżowania dłonie
tej chwili poszukujący
zbliżając się do granic nocy ciemnej
co chce być rozjaśniona
tym ogniem co odwiecznie płonie
opisywać można tęsknoty za niebem
w którym chciałbym spotkać ciebie
nie będzie jednak podniośle
ani pompatycznie po słowie
przypomnij sobie płacz uciszony oczekiwaniem
gdy jako dziecko
wszyscy czekali na nasze
uratowanie
z Chrystusem pogrzebanie
i zmartwychwstanie
w chwili chrztu, który był dla nas święty
dziś pamiętamy kim się staliśmy
czy wciąż liczymy otrzymane i stracone prezenty?
niebo cieszyło się z aniołami
ze świętymi patronami
chrzestnymi, rodzicami podarowanymi
chwilą życia na ziemi
ile zostało z radości bycia dzieckiem Boga
a ile narzekań na Niebo w jaskini cieni?
dobrze jest czerpać życie pełnymi garściami
ze źródła bijącego mocą
nie z kompostownika cuchnącego złością
wróć do źródła nie tylko ozdobnego
lecz wewnętrznie Duchem posolonego
póki jeszcze słuchasz wiatru spoczywającego tęsknotą
nie tylko licz na siebie
nawet gdy wzmacniasz się treningami
kropla z chrztu
uratuje tego
kto ma drobinę marzeń - gdy nie zaneguje
otworzy się na Miłość
taką w szarości poczerniałą od boleści
dotknie serca
przytuli
zatęskni
kto tajemnicy chrztu poszukuje

ks. Andrzej Hładki – Zielona Góra 2020-01-08

Niedziela po 6 stycznia
CHRZEST PAŃSKI, ROK A

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ Por. Mk 9, 7
Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.
Otwarło się niebo i zabrzmiał głos Ojca:
«To jest mój Syn umiłowany, Jego słuchajcie».
Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA Mt 3, 13-17
Chrzest Jezusa

+ Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza
Jezus przyszedł z Galilei nad Jordan do Jana, żeby przyjąć od niego chrzest. Lecz Jan powstrzymywał Go, mówiąc: «To ja potrzebuję chrztu od Ciebie, a Ty przychodzisz do mnie?»
Jezus mu odpowiedział: «Ustąp teraz, bo tak godzi się nam wypełnić wszystko, co sprawiedliwe». Wtedy Mu ustąpił.
A gdy Jezus został ochrzczony, natychmiast wyszedł z wody. A oto otworzyły się nad Nim niebiosa i ujrzał Ducha Bożego zstępującego jak gołębica i przychodzącego nad Niego. A oto głos z nieba mówił: «Ten jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie».

Oto słowo Pańskie.

NAUKA CHRZTU CHRYSTUSA
„Chrystus zostaje oświecony, zostańmy oświeceni wraz z Nim; Chrystus zostaje w wodzie zanurzony, zejdźmy razem z Nim, abyśmy razem też zostali wywyższeni. Zostaje ochrzczony Jezus. Czy tylko tyle? Czy nie musimy i innym szczegółom pilnie się przypatrzeć: kim On jest, a kto Mu udziela chrztu i w jakiej chwili? On, bez zmazy, ochrzczony przez Jana, i to w chwili, kiedy zaczyna czynić cuda? Co mamy stąd poznać i czego się nauczyć? Najpierw się oczyścić, być pokornym i głosić naukę w doskonałości wieku tak duchowego, jak cielesnego. Jezus poddaje się oczyszczeniu, a ty gardzisz oczyszczeniem? Przez Jana – a ty buntujesz się przeciw swojemu heroldowi? On wystąpił w trzydziestym roku życia, a ty – przed puszkiem na brodzie pouczasz starców albo wierzysz, że mógłbyś pouczać, nie mając powagi, którą nadaje ci wiek lub może nawet obyczaje? Potem Daniel i różni inni, i młodzi sędziowie przytaczani są dla przykładu. Wszak każdy, kto źle postępuje, gotów jest do swej obrony. Lecz w Kościele nie jest regułą to, co rzadko się zdarza, skoro jedna jaskółka nie stanowi wiosny, ani jedna linia – geometry, ani jedna żegluga – morskiego żeglarza.”

Grzegorz z Nazjanzu, św. (330–390). Pisarz grecki. Doktor Kościoła. Zwany w Kościele greckim „Grzegorzem Teologiem”. Pochodził z Kapadocji (Azja Mniejsza), przyjaciel św. Bazylego, którym odbył studia w Atenach, następnie przebywał na pustyni, potem krótko był biskupem Konstantynopola, który to urząd porzucił i dokonał życia na pustelni. Genialny teolog (sławne Mowy Teologiczne o Trójcy św.), pierwszy wielki poeta chrześcijański piszący po grecku (liryki, poematy dydaktyczne, poetycka autobiografia).

[ks. Marek Starowieyski. „Karmię was tym, czym sam żyję. Ojcowie Kościoła komentują niedzielne czytania biblijne rok A”. Wydawnictwo WAM 2013. s. 88n]

(grafika/foto)
autor: nieznany

„Przyjaciel – ktoś przy kim można głośno myśleć” (R. Emmerson)
Nieprzyjaciel – ktoś przy kim lepiej nawet nie myśleć cicho.

na wschód ze Wschodu
Słońce Sprawiedliwości widać pośród żłobu
przyszli poszukiwacze sensu
oszronieni czasem łez wylanych
w poszukiwaniu celu
ile było dróg gdzie nie starczało
tchu by zmienić się
i odmienić myśli bez pośpiechu

rodzina została
dzieci na parapecie marzeń
wyglądają przez okno pomalowane
mrozem co czmychnął nad ranem

ile trzeba było rozwiązać supłów
zawiłości nieskrępowanych myśli
uśmiechają się słodko do gorzkich wspomnień
te które schowały się w koncie mimo upomnień

za drzwiami kolejne drzwi
do serca
po rozterce
przecież wreszcie cię znajdę
biegnąc po śladach Mędrca
głupio – uparty podróżnik
„śniło mi się” gwiazdo
co doprowadziłaś Baltazara
z Kacprem i Melchiorem
przyjdę za znikającym snem
przepytany przez noce i dni
znajdę Cię jak Ty mnie
zanim poczęłem się w łonie matki
znajdę cię poszukiwany
i kochany
jak ja przedzierałem się
przez stosy niewypalonych ideałów
przecież każdy z nich pomógł
przetrwać te dni
gdy nikogo nie było blisko – tylko Jezu Ty.

ks. A.H. 03.01.2019 Zielona Góra


OGŁASZANIE DATY WIELKANOCY I INNYCH ŚWIĄT RUCHOMYCH W 2020
W uroczystość Objawienia Pańskiego, po odśpiewaniu Ewangelii, diakon lub kantor, zgodnie ze starym zwyczajem Kościoła świętego, ogłasza z ambony święta ruchome bieżącego roku według następującej formuły.
Drodzy bracia i siostry, chwała Pańska objawiła się pośród nas i zawsze będzie się objawiać, aż do powtórnego Jego przyjścia.
W rytmie i wydarzeniach czasu, wspominamy i przeżywamy tajemnice zbawienia.
  Wiedzcie, najmilsi, że jak corocznie dzięki miłosierdziu Bożemu radujemy się narodzeniem Pana naszego, Jezusa Chrystusa, tak dziś oznajmiamy wam również radość z Jego Zmartwychwstania.
26 lutego będzie Środa Popielcowa i początek Wielkiego Postu.
12 kwietnia z radością będziemy celebrować Paschę naszego Pana Jezusa Chrystusa.
24 maja będzie Wniebowstąpienie naszego Pana Jezusa Chrystusa.
31 maja dzień Zesłania Ducha Świętego.
11 czerwca uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Pańskiej.
29 listopada będzie pierwsza niedziela Adwentu naszego Pana Jezusa Chrystusa, któremu niech będzie cześć i chwała na wieki wieków.
W. Amen.

(„Kalendarz liturgiczny diecezji zielonogórsko – gorzowskiej. Rok 2020” s. 48)

co dziecko słyszy, widzi, poczuje
to ojcze, matko powtórzy – z tobą porównuje
chociaż masz piękne oczy i wdzięk
wdzięczny niby pytanie o drogę anioła
to jeśli słowa twe niepiękne
a czyny mizerne
piękna w dziecku zbudować nie zdołasz

potoczyło się jabłko od jabłoni
na wyciagnięcie dłoni
pachnie tak powabnie
uśmiecha się do słońca
przykryte liśćmi czasu i grzechów Adama
koroną dla ciebie za próżność – uwitą z kolca
możesz mieć dobrych planów
według własnych planów bez końca
jeśli nie zapytasz o drogę Tego co Drogą
jest będąc
DZIECKIEM – bezkresnym obecnością i zbawieniem
to na końcu krótkiej drogi
dzieci szybko pokażą ci rogi
a ty tłuc się będziesz z myślami
warto za rękę było iść razem
Bóg i Kościół
rodzina i szkoła
rodzice i kapłani
zaprowadzą was do Świętej Rodziny
bo tylko taka jest kochająca

Rozważanie na święto Świętej Rodziny: Jezusa, Maryi i Józefa
ks. Andrzej Hładki – Koźla 2019-12-29

ŚWIĘTEJ RODZINY: JEZUSA, MARYI I JÓZEFA - ROK A

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ Kol 3, 15a. 16a
Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.
W sercach waszych niech panuje pokój Chrystusowy;
słowo Chrystusa niech w was mieszka
w całym swym bogactwie.
Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA Mt 2, 13-15. 19-23
Ucieczka Świętej Rodziny do Egiptu

+ Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza
Gdy Mędrcy się oddalili, oto anioł Pański ukazał się Józefowi we śnie i rzekł: «Wstań, weź Dziecię i Jego Matkę i uchodź do Egiptu; pozostań tam, aż ci powiem; bo Herod będzie szukał Dziecięcia, aby Je zgładzić».
On wstał, wziął w nocy Dziecię i Jego Matkę i udał się do Egiptu; tam pozostał aż do śmierci Heroda. Tak miało się spełnić słowo, które Pan powiedział przez Proroka: «Z Egiptu wezwałem Syna mego».
A gdy Herod umarł, oto Józefowi w Egipcie ukazał się anioł Pański we śnie i rzekł: «Wstań, weź Dziecię i Jego Matkę i idź do ziemi Izraela, bo już umarli ci, którzy czyhali na życie Dziecięcia».
On więc wstał, wziął Dziecię i Jego Matkę i wrócił do ziemi Izraela. Lecz gdy posłyszał, że w Judei panuje Archelaos w miejsce ojca swego, Heroda, bał się tam iść. Otrzymawszy zaś we śnie nakaz, udał się w okolice Galilei. Przybył do miasta zwanego Nazaret i tam osiadł. Tak miało się spełnić słowo Proroków: «Nazwany będzie Nazarejczykiem».

Oto słowo Pańskie.

SYN CZŁOWIECZY NIE MA GDZIE SKŁONIĆ GŁOWY
„Od samego początku trzeba być przygotowanym na pokusy i niebezpieczeństwa. Patrz, zaraz od niemowlęctwa to się dzieje. Albowiem po narodzeniu tyran pieni się gniewem, następuje ucieczka i przeniesienie do obcego kraju, a Matka nic nie zawiniwszy, chroni się do kraju barbarzyńców, abyś i ty, słysząc o tych rzeczach, a będąc powołany do spraw duchowych, nie trwożył się, jeśli znajdziesz się w ciężkich cierpieniach i tysiącznych niebezpieczeństwach i abyś nie mówił: „Cóż to takiego? Powinienem zostać ukoronowany i sławiony, powinienem być sławnym i znakomitym, wypełniając Pańskie rozkazy”. Mając jednak ten przykład, masz wszystko mężnie znosić, wiedząc, że ludzie żyjący sprawami duchowymi w pierwszym rzędzie są wystawieni na pokusy. Widzisz, że to nie tylko przytrafiło się Dziecięciu i Jego Matce, ale i tym barbarzyńcom [Trzem Królom]. I oni wracają tajemnie jakoby zbiegowie, i ona także, która nigdy nie opuszczała domu, otrzymuje nakaz puścić się w tak daleką, przykrą drogę ze względu na to cudowne Dziecię i ten poród dokonany na sposób duchowy. I patrz, znowu rzecz nadzwyczajna: Palestyna czyni zasadzkę, Egipt natomiast przyjmuje i ratuje Tego, któremu czynią zasadzki. Nie tylko bowiem na synach patriarchy [Jakuba] sprawdziła się ta figura, ale i na samym Panu... Anioł pokazawszy się nie mówi z Maryją, ale z Józefem. I cóż mówi? „Wstań, weź Dziecię i Jego Matkę!” Nie mówi: żonę twoją, lecz Jego Matkę, ponieważ Dziecię się urodziło, podejrzenie zostało usunięte, a mąż w wierze został utwierdzony, i dlatego nadal anioł mówi otwarcie, nie nazywając ani Dziecięcia, ani Matki, że są jego, lecz „Weź Dziecię i Jego Matkę, i uchodź do Egiptu”; i przyczynę ucieczki oznajmia: „bo Herod będzie szukał Dziecięcia, aby Je zgładzić”. Józef usłyszawszy to, nie gorszył się bynajmniej, ani też nie powiedział: „To zagadka. Czyż przedtem nie zostało powiedziane, że zbawi swój naród, a teraz nawet siebie nie ratuje, lecz musimy uciekać, opuścić ojczyznę i przenieść się tak daleko? Są to rzeczy przeciwne obietnicy”. Ale on nic takiego nie powiedział: wierny był bowiem ów mąż; ani też nie dopytuje się o czas powrotu, choć na ten temat anioł powiedział tylko ogólne: „Pozostań tam, aż ci powiem”. A przecież, gdy to usłyszał, nie ociągał się bynajmniej, lecz był uległy i posłuszny, wytrzymując z radością wszystkie pokusy. Albowiem dobrotliwy Bóg dołączył przyjemność do tych wszystkich przykrości, co też czyni względem wszystkich świętych; nie zsyła bowiem na nich ani samych niebezpieczeństw, ani ciągłego pokoju, ale i tym, i tamtym przeplata życie sprawiedliwych, co też i tu uczynił.”

Jan Chryzostom [Złotousty], św. (ok. 350–407). Pisarz grecki. Doktor Kościoła. Był największym mówcą Wschodu chrześcijańskiego, stąd jego przydomek „Złotousty”. Otrzymał doskonałe wykształcenie retoryczne u poganina Libaniosa, następnie, po pobycie na pustyni, został kapłanem i kaznodzieją w Antiochii, gdzie zdobył sławę świetnego mówcy. Wiele mów to komentarze do ksiąg ST i NT (listy Pawłowe). Tam powstał dialog O kapłaństwie. Dzięki sławie mówcy został powołany na arcybiskupa Konstantynopola, gdzie naraziwszy się dworowi cesarskiemu, został skazany na wygnanie. Przepędzany z miejsca na miejsce, chory, umarł z wycieńczenia ze słowami „Bogu za wszystko dzięki”.

[zob. ks. Marek Starowieyski. „Karmię was tym, czym sam żyję. Ojcowie Kościoła komentują niedzielne czytania biblijne rok A”. Wydawnictwo WAM 2013. s. 72n]

(grafika/foto)
autor: robertkurkin
całość opracował ks. Andrzej Hładki