Rozważania

Rozważania

kto bardziej kocha
psy, koty
a mniej
dzieci
ten jest jeszcze
na niższym poziomie ewolucji

nie dobrze być samemu
ze sobą, myśląc o sobie
nie dobrze być w tłumie
bez człowieka przy tobie

zapachniała mi miłość bzem na różach
z drobnymi kolcami codzienności
i pachnie dobrocią – czujną bo czującą
innych – nie tylko siebie

dotyka spojrzeniem pytającym o dzisiaj
bo wczoraj kisi się w żalach
a jutro rozpycha się zaraz
dotykaj tak teraz
pomagając myślom niespokojnym
by spokojnie usiadły blisko
aż serca ognisko płonąc miłością
przepali, przemyśli istotowo wszystko

ks. A.H. 07.10.2018 Koźla

święci są święci – wniebowzięci
na ziemi są grzesznicy
którzy albo się spowiadają
albo rozliczają innych
wolno na rękach nosić unoszącą się chwilę
trwaj dłużej
bo chwilami można zgubić
istotę
tego trwania biegając na boso po wypalonej trawie
na łąkach dokarmiając
ego – mając
tego – swego
rozpychającego się łokciami do przodu

ubierz mnie w piękną powszedniość
podpowiedz spojrzeniem łagodnym
a gorszącym jak niecodzienność
ubieram się wyjściowo –
dopiero przyszedłem
wyjść mogę – zrobiłem sobie wyjściowe
wchodząc do zaangażowanych nie jałową
rozmową
przeczytajmy się
nie tylko połowę

ks. A.H. 30.09.2018 Koźla

kropla drąży skałę, a modlitwa serce
serce pogrąży się w rozterce, gdy jest w poniewierce
rozterki jedna do drugiej tulą się w ciemności
bez płomyka pomyślności
słów
dotyków
gestów
potrzeba nam ich nie na wystawie
lecz w codziennym krok po kroku
stawaniu naprzeciw obawie
że nie podołam
że siły wyparują w oka mgnieniu
gdy nie będę zatopiony
w Tobie
Boże mój i Tarczo
Drogo ku zbawieniu
mimo rozdwojonych języków
żmij o ładnym uśmiechu
ufam Tobie Jezu
dziecko Twe jestem
serce dziecka nieustanie
przytul mnie i prowadź
a nic złego się nie stanie

ks. A.H. 23.09.2018 Koźla

tęskniącymi rzęsami zatrzepotały
oczy wyglądające odpowiedzi
kim jestem? – dokąd zmierzam?
powierzające najskrytsze uśmiechy
rozchylonym płatkom róż

różami życie usłane nie jest
takim wielkim kolcem też nie
końcem jest nam kwitnąc w Ogrodzie
który w popłochu opuściliśmy
bo marzyliśmy o niebie bez Boga

płatkami róż obsypujemy chwile
dłonie, myśli, co kto pomyśli
a szlachetnym jest
pytać o drogę Drogowskazu
i wskazywać ją sobą innym od razu

czasem muszę zejść z oczu Pana
jako zawalidroga i przeciwnik
by zaraz pójść i stanąć u stóp
pytając „którędy” drogimi łzami skruchy

ks. A.H. 15.09.2018 Koźla

głusi na miłość
niemo wołają o serce
gdy wykrzykują wojowniczo hasła „pokoju”
szydząc z Tajemnicy
tajemniczo mogą być przemienieni
gdy zegar zatrzyma się wpół do życia
a śmieszne teksty spalą się wstydem
z bólem nie tylko zęba
sen będzie na jawie
a szczęście odleci za widnokrąg myśli
myśl głucho spadnie na dno duszy
tam zakiełkuje
poruszy
aż do głębi płytko przysypanej
popiołem starych foliałów – nawyków
zostań ze mną – to nie myśl zdrożna
by poruszyć uśpionego w tobie pielgrzyma
co zapomniał dokąd się wybierał
ale zanim umierał
powitał życie – w sobie

ks. A.H. 09.09.2018 Koźla

dotykiem jak cienia poświatą
promykiem otacza i jest zjawą
tego co można widzieć
patrząc
rysuje na szklanym sercu
w tym miejscu
gdzie głowa styka się
z mową
taką że wymownie warto
milczeć
jak mówić w potoku
jak milczeć pośród łoskotu
padających gradem słów
dotykiem jak cienia poświatą
utyka na potyczki słowne
siłując się na rękę
z bez poręki myśli swobodne
gdy trzeba silić się na mądrą głowę
bo nie dotykiem dotknąć można
serdeczną serca mowę
ale dotykać mogę
serca milczącego
bo straciło głowę
- czy człowiek jest dla prawa
czy prawy człowiek
ustanawia prawo?

ks. A.H. 02.09.2018 Koźla

spaceruje po błoniach Jasnej Góry
z motylami w brzuchu
radości
ze spotkania serca niesionego w dłoniach

człowieka można minąć
miną nie tęgą
nawet rzucić słowem
jak bicza pręgą

można człowiekiem być dla
człowieka
jak Maryja
ze stągwi szóstką pełną

jedno i drugie spotkanie
jest jak dziecka doczekanie
załatwione / odhaczone
albo
spełnione / wymodlone

spaceruje Ona z nami
tam gdzie nie widać zwykłymi ciała oczami
i tuli do serca
tych co są w rozterce
co grają w ruletkę
z kulą u nogi
bo Maryja pójdzie z nami
nawet gdzie poplątały się drogi
drogą stając się do Drogi

ks. A.H. 26.08.2018 Koźla

tak ładnie się uśmiechała
mała
wzrastała
smagana wiatrami
próby
nocami samotnie
czekała
że dotknie
ją dłoń
czułym
milczeniem czasu

gdy wreszcie
zadrżała ziemia
trzęsieniem
nie spała
taka delikatna
pszenica
do smakowania
stała się
nagrodą
dla głodnych
- pszenicą
Bożą jesteśmy –
wołali męczennicy
mieleni zębami
dzikich zwierząt
pszenicą Bożą
jeszcze jesteśmy?
czy został tylko przesąd
że nie można
krzywdzić zwierząt
depcząc jednocześnie butami
głupio wypaczonej wolności
swych braci
głodni jesteśmy
Miłości!

ks. A.H. 19.08.2018 Koźla

© 2015 Kartka z liturgii. All Rights Reserved.

Wykonano w Dery.pl

Odwiedza nas 45 gości oraz 0 użytkowników.