Rozważania

Rozważania

ustawieni pod sznurek
meldujemy
zadanie wykonane
salutując cieniowi
co błyszczy przez chwilę

aż pęknie
urwany z łańcucha
cwałując w galopie
nie po wschodniej
Europie

mogą zdobywać
laury ale nie agaty
nie mogą zdobyć
cnoty
prostoty

jest lekarstwo
na próżność cwaniaka
napełnić go Pełnią
co w tęsknotę zamienia

bo można
zadzierać głowę
jak pustotę
a potrzeba
ją podnieść
do nieba
bo słychać
że Pan
wraca
z powrotem


Ks. A.H. (Żary 2018.05.13)

<<połowa duszy mojej>> (Horacy)
zatęskniła
by nie tęsknić nad to
co znieść może
od świtu do zmierzchu
stworzenie Boże
a w nocnej ciszy
westchnąć ku Niebu
wspomoże

połowa jednością
gdy Mistrz uczniowi
dłoń położył
uczynił przyjacielem
święty Menas
i ty i ja
teraz
nie jesteśmy trybikami,
czy pionkami na szachownicy
jestem przy – JA
blisko tak, 
że JA
jest jak ja

gdy staniemy na przeciw siebie
w zimny dzień pytań,
czy odpowiedzią będzie
sprzeciw tobie,
czy powiemy sobie
„dzień dobry”

dobrze
przy tobie
nie muszę być pierwszym –
i tak jestem kochanym

Ks. A.H. (Żary 2018.05.05)

Ikona przyjaźni – Chrystus i św. Menas

chciałem napisać wiersz
taki – no wiesz
by litery nie plątały się
pod nogami
biegnąc w oddali
to znów blisko
na wargach spoczywające

chciałem napisać wiersz
taki – no bierz
i
pisz
co mam pisać
Ty wszystko wiesz

taki pobożny
a może ostrożny
przecież się zwiesz
Wszechmogący
i już zapadł zmierzch
i depcze po piętach
mój płochy wiersz
bo z pisania pismem
koślawych myśli jest –
jak jest
bez Ciebie –
na niebie i
na ziemi
usycham
zostanie tylko
późny deszcz
czy wzbudzi
we mnie dreszcz
przejęcia się
przyjęciem w Tobie?

Ks. A.H. (Żary 2018.04.29)

 

wygłupiały się literki
na pięciolinii wspomnień
nuty pospadały
do mnie
na skróty
jakimi muszą być litery
by literki stały
dużymi tekstami
tak jak pasterz
może być pastuchem
albo pisany
dużą dozą
zamyślenia
Pasterzem
stać się może
gdy Dobry Pasterz pomoże

tylko nie spłosz
literki małej
gdy pisze się
prosząc o
poradę
jak
Pasterza
znaleźć
PASTERZU
kochany

chodzi o to
by byli dobrzy pasterze
i by owce były dobre

Ks. A.H.

czytanie słów mających życie, jest życiem dosłownie
słuchanie Tajemnicy, jest rozumieniem nie swoich myśli
wyjaśnianie zawiłości, jest chodzeniem po wodzie duszy
wypełnieniem Testamentu, jest radosnym zbliżeniem do Początku

pozbierały okruch
drobiny cząstek
najlepszych
owinęły je w pieluszki
i położyły w sercu
kruszynę Chleba
przyjmuje pod swój namiot
rozbity pośrodku obozu
by wrosła się w glebę
uprawionej duszy
wyrosła i zaowocowała
słowem – czynem
wzruszeniem – nawróceniem
pięknem – pięknym
cierpliwością – ponad złośliwością
pokojem – pojednanym
wewnętrznie
bo nie celem jest tylko zewnętrznym
dotrzymane Słowo
aż wykonało się
skonało i
zmartwychwstało

Ks. A.H.

wywołany do tablicy
z wyrzutem sumienia
zatrzymałem się przed plutonem egzekucyjnym
gotowych do strzału
luf oskarżeń i wyroków
zapomniałem się, że nie jestem
zapomniany
i siwe włosy też mam policzone
z dzienniczka posypały się
sypały się i sypały
...
wyniki z testu sprawności
miłości
patrzącego z miłością – bo JEST MIŁOŚCIĄ

gleba jest sucha
a serce kruche
bez miłosierdzia
nie miłosierne

gdzie jesteś?
padają pytania głuche
jak obuchem
dobijające
wciąż sypią się i sypią
płynną kpiną
hektolitrami oskarżeń
- pomoże
morze miłosierdzia
uciszone miłosnym pocałunkiem
kochającego Serca

nie wystarczy Boga nazywać „Tatusiem”
trzeba być dzieciaczkiem przytulonym i prowadzonym

Ks. A.H.

MÓWIĄCY
przemówił przez oślicę
osiołek zrozumiał
osioł zaś uparcie
opiera się przeciw prośbie
osioł nie chce być osiołkiem
a osiołek łypie
oczkiem
jak tu stać się
upartym osłem
lecz grzbiet jednego
nosi Pana
drugiego kije pana

odkrywcą może jesteś morza
kontynentów
a czy
odkryłeś
jak blisko jest Odkrywca
ludzkich sekretów?
blisko jest – jeśli pozwolisz
albo w czeluści
tam gdzie się boisz
odkryj odkrywco Odkrywcę twego
***

Odkrywasz?
Chrystus wiedział
po co żyje i dlaczego umrze.
Czy wiesz
po co żyjesz i dlaczego umrzesz?

Ks. A.H.

skończyć z niekończącymi się dyskusjami
a może lepiej
skończyć
z dyskutantami?

głuchy na ślepotę serca
krzyczy, wyzywa i się znęca
ubija tłuk tłuczkiem
potłuczone myśli
- zbierze miarę upchaną, udeptaną
jego własną miarą
i nie będzie duchowej korzyści

zagrzmiało – głucho, tępo, płytko
nie o grzmocie, ale płytkiej ochocie
by Syna opisać w pół słowa
pominąć Boga bez Słowa
zrobić z Niego błazna
lub pośledniego lekarza

zadzieramy głowy do góry – na podwyższonego
i widzimy samotnego
ślepi – znów z oczu zgubiliśmy
kroplami potu i krwi – miłością owocującego
On na drzewie błogosławiony
przeklinany
podzieli się wszystkim
z nami
mimo drzwi zamkniętych

Ks. A.H.

© 2015 Kartka z liturgii. All Rights Reserved.

Wykonano w Dery.pl

Odwiedza nas 11 gości oraz 0 użytkowników.